Najwyższa Izba Kontroli paraliżuje prace Instytutu Pamięci Narodowej
Najwyższa Izba Kontroli paraliżuje prace Instytutu Pamięci Narodowej. Tymczasem media informują, że po ewentualnej wygranej Rafała Trzaskowskiego w wyborach prezydenckich dojdzie do zmiany ustawy o IPN, która zlikwiduje w instytucie pion prokuratorski.
Pod koniec listopada ubiegłego roku Prawo i Sprawiedliwość potwierdziło, że poprze obywatelskiego kandydata na prezydenta – Karola Nawrockiego, prezesa IPN. Kilka tygodni później rozpoczęła się kontrola Najwyższej Izby Kontroli w instytucie pamięci Narodowej. Prezes NIK, Marian Banaś, zapewniał, że nie ma ona nic wspólnego z polityką.
– My polityką się nie zajmujemy. Realizujemy swoje działania zgodnie z planem, a życie – również polityczne – toczy się poza nami – mówił prezes Najwyższej Izby Kontroli, Marian Banaś.
NIK skupia się głównie na prześwietlaniu wydatków IPN na inwestycje. Pracownicy instytutu przekazali kontrolerom około 50 tysięcy dokumentów. Tygodniami odpowiadali też na niezrozumiałe wątpliwości NIK-u, o których mówiła Agnieszka Jędrzak, dyrektor Biura Współpracy Międzynarodowej IPN.
– Kontrolerzy dziwili się, dlaczego muzeum upamiętniające katownię na Strzeleckiej w Warszawie znalazło się na Strzeleckiej, a nie w innym miejscu Warszawy – mówiła Agnieszka Jędrzak, dyrektor Biura Współpracy Międzynarodowej IPN.
Jednym z zadań IPN jest reagowanie na zniesławienia i kłamstwa na temat Polski i narodu polskiego, które pojawiają się głównie za granicą. Instytut prostuje oszczerstwa przypisujące Polakom m.in. budowę obozów zagłady czy współodpowiedzialność. Specjalny wydział ds. dyfamacji reaguje też na kłamstwa rozmywające sowiecką odpowiedzialność np. za zbrodnie ludobójstwa w Katyniu. Tymi działaniami również zainteresował się NIK.
– Kontrolerzy pytają o zasadność tworzenia materiałów audiowizualnych, filmów edukacyjnych, dotyczących zniesławień, ich natury, ich powiązania z faktami historycznymi. Kwestionują również zasadność tworzenia filmów dotyczących procesu dekomunizacji – wskazała Agnieszka Jędrzak.
To, że osoby publiczne używają terminu „polskie obozy zagłady”, jeszcze bardziej je legitymizuje i utrudnia naszą walkę z tym kłamliwym określeniem – mówiła Agnieszka Jędrzak, dyrektor Biura Współpracy Międzynarodowej IPN, w @TV_Trwam.https://t.co/iTU1inHG46
— Radio Maryja (@RadioMaryja) May 13, 2025
Wieloletni pracownicy IPN nie pamiętają tak szczegółowych kontroli. Działania NIK należy łączyć z kampanią prezydencką i kandydowaniem prezesa Instytutu, Karola Nawrockiego. IPN przeszkadza też obecnej koalicji rządzącej, która obcięła w tegorocznym budżecie kilkanaście milionów zł na działalność instytutu. Lewica uważa, że IPN nie spełnia swojej roli.
– To jest jedna z takich instytucji, której powołanie było raczej celem politycznym, niż miało na celu usprawnić jakieś działanie w wyszukiwaniu i skazywaniu osób, które działały przeciwko narodowi polskiemu – wskazała poseł Anita Kucharska-Dziedzic z Lewicy.
W ostatnich latach politycy Platformy Obywatelskiej i Lewicy wprost mówili o konieczności likwidacji IPN-u. Powodem może być odkrywanie przez Instytut niewygodnych faktów z okresu PRL – zaznaczył poseł Zbigniew Kuźmiuk z Prawa i Sprawiedliwości.
– Pojawiają się nazwiska dziadków, babć, rodzin ludzi, którzy w tej chwili są w establishmencie. Stąd – rozumiem – ta nerwowość – podkreślił poseł Zbigniew Kuźmiuk.
Choć teraz postulat likwidacji Instytutu nie jest podnoszony, to media informują, że po wyborach prezydenckich – jeśli wygra Rafał Trzaskowski – może dojść do poważnych zmian w ustawie o IPN. Media donoszą, że planowana jest likwidacja pionu prokuratorskiego w Instytucie. Jeśli ktoś stawia taki postulat, to nie rozumie, jaki jest cel tych działań oraz ich konkretne efekty – zwrócił uwagę Artur Chomicz z oddziału IPN w Gdańsku.
– Przykładem ważnego śledztwa, które się zakończyło, to była Dolina Śmierci w Chojnicach, gdzie odnaleziono i ekshumowano zwłoki Polaków pomordowanych przez Niemców w 1939 i 1945 roku – zaznaczył Artur Chomicz.
Pion zajmuje się ściganiem zbrodni komunistycznych i nazistowskich, ich badaniem i dokumentowaniem, poszukiwaniem oraz identyfikowaniem ofiar, a także stawianiem zarzutów sprawcom.
Prokuratorzy Instytutu Pamięci Narodowej prowadzili m.in. śledztwo w sprawie śmierci Sługi Bożego [księdza Franciszka Blachnickiego]. Potwierdzono, że założyciel Ruchu Światło-Życie padł ofiarą komunistycznej zbrodni i został otruty.
TV Trwam News



