fot. PAP/Przemysław Piątkowski

K. Nawrocki odpowiedział na medialny atak odnoszący się do kawalerki w Gdańsku

Obywatelski kandydat na prezydenta Polski, Karol Nawrocki, zapewnił na konferencji prasowej, że nie ma nic do ukrycia w swoim oświadczeniu majątkowym. Prezes Instytutu Pamięci Narodowej zadeklarował, że jeśli będzie taka możliwość, upubliczni dokument. Dziś znajduje się on w Sądzie Najwyższym.

Media mainstreamowe przypuściły atak na obywatelskiego kandydata na prezydenta Polski, używając do tego sprawy 28-metrowej kawalerki w Gdańsku.

Karol Nawrocki odnosząc się do ataku, zauważył, że wybory prezydenckie są nierówne. Przypomniał, że największa partia została pozbawiona środków finansowych. Co więcej, instytucje państwa polskiego – jak podkreślił – działają w komitecie wyborczym jego kontrkandydata. Dodał, że do tych instytucji dołączyła ostatnio ABW.

– Wszystkie kwestie prawne i kwestie własnościowe mieszkania – tego też nie przywołujecie w swoich mediach – zostały wyjaśnione w czasie wielomiesięcznego postępowania Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, gdy otrzymywałem certyfikat dostępu do informacji ściśle tajnych Unii Europejskiej. Ani polskie służby, ani żadni mecenasi i prawnicy nie mają wokół tej sprawy żadnych wątpliwości, tylko telewizja rządowa, TVN i Onet – powiedział Karol Nawrocki.

Kandydat na urząd prezydenta przekazał, że jest właścicielem mieszkania, które należało wcześniej do jego starszego i schorowanego sąsiada. Przez wiele lat wspierał mężczyznę. Dziś przebywa on w domu pomocy społecznej. Karol Nawrocki podkreślił, że nigdy nie czerpał korzyści z lokalu. Poinformował, że nie ma do niego kluczy, a jednocześnie ponosi za nie opłaty.

RIRM

drukuj