fot. PAP/Jakub Kaczmarczyk

R. Trzaskowski postanowił nagle otworzyć się na wszystkie media. „To ściema” – uważa opozycja

Rafał Trzaskowski zapowiedział, że we wtorek odpowie na wszystkie pytania wszystkich mediów, które pojawią się na jego konferencji prasowej. To nowość. Dotąd jego sztab różnicował dziennikarzy i wybierał tych, którzy mogli zadawać pytania.

Rafał Trzaskowski podczas kampanijnych spotkań atakuje minione rządy Zjednoczonej Prawicy. To ostatni przykład.

– Jaka jest wiarygodność tych ludzi, którzy nie byli w stanie skończyć żadnej porządnej inwestycji w Polsce przez osiem lat? – pytał kandydat Koalicji Obywatelskiej na prezydenta.

Rafał Trzaskowski zapomniał o Baltic Pipe, tysiącach kilometrów dróg w całej Polsce czy o setkach odnowionych dworców w mniejszych miejscowościach. Przykładów dużych inwestycji z czasów naszego rządu jest więcej – mówił poseł Szymon Szynkowski vel Sęk z Prawa i Sprawiedliwości.

– Przekop Mierzei Wiślanej, tunel w Świnoujściu, rozpoczęta budowa Centralnego Portu Komunikacyjnego – wymieniał parlamentarzysta.

O kłamstwa Rafała Trzaskowskiego nie mogą zapytać dziennikarze, ponieważ na spotkania gospodarza Warszawy z wyborcami wpuszczane są tylko prorządowe media, na co zwrócił uwagę dr Andrzej Skiba, politolog.

– Można było zobaczyć bardzo wybiórcze, bardzo selektywne, a zdaniem wielu nieuczciwe próby dzielenia dziennikarzy na takich, którzy mogą zadawać pytania i na takich, którzy pytań nie mogą zadawać – wskazał ekspert.

Teraz Rafał Trzaskowski postanowił jednak otworzyć się na wszystkie media.

– Dziennikarze są po to, żeby pytać, kandydaci są po to żeby odpowiadać. Ja nie uciekam, tylko odpowiadam i dlatego widzimy się we wtorek o godz. 11.00 na wielkiej konferencji prasowej, na której odpowiem na wszystkie pytania – oznajmił kandydat KO.

Jeśli faktycznie każdy dziennikarz będzie mógł zadać pytania, to konferencja potrwa kilka godzin. Najważniejsze tematy – takie, jak zmiana zdania przez Rafała Trzaskowskiego w wielu sprawach i podbieranie prawicowych postulatów – mogą utonąć w potoku słów. Podobne metody stosował premier Donald Tusk, który na jedno pytanie odpowiadał nawet 20 minut, nie udzielając odpowiedzi – przypomniał Szymon Szynkowski vel Sęk.

– Będzie to ściema, powiedzmy sobie szczerze. Tak jak Donald Tusk bazuje na ściemie, tak nie sądzę, żeby Trzaskowski zaprezentował jutro coś innego – stwierdził poseł PiS.

Problemy z odpowiedzią na pytania ma też inny kandydat na prezydenta, Sławomir Mentzen z Konfederacji. Polityk nie organizuje konferencji prasowych dla mediów, a na spotkaniach z wyborcami ich uczestnicy nie mogą zadawać kandydatowi pytań. Podejścia Sławomira Mentzena broni jego partyjny kolega, Michał Urbaniak.

– Nie jest w stanie, kiedy ma pięć, sześć miejscowości jednego dnia do objechania, jeszcze rozmawiać godzinę czy dwie z mediami – powiedział polityk Konfederacji.

Z kolei Karol Nawrocki każdego dnia na trasie kampanii ma konferencję prasową. Obywatelski kandydat wspierany przez PiS odpowiada także na pytania prorządowych mediów, a na jego spotkania z wyborcami wpuszczane są wszystkie redakcje.

TV Trwam News

drukuj