fot. PAP/Marcin Obara

W. Skurkiewicz o zawieszeniu prawa do azylu: To tylko działanie pozorne, realizowane pod publiczkę

To jest tylko działanie pozorne, działanie, jakie jest realizowane pod publiczkę, jakie praktycznie niewiele wnosi, a ogranicza w sposób drastyczny chociażby możliwość występowania o azyl np. osób, które są szykanowane przez reżim białoruski – mówił Wojciech Skurkiewicz, senator Prawa i Sprawiedliwości i były wiceminister obrony narodowej, komentując w środowym „Polskim punkcie widzenia” na antenie TV Trwam podpisaną przez prezydenta ustawę umożliwiająca zawieszenie prawa do azylu. Polityk podkreślił, że jego partia od początku była przeciwna tym przepisom.

[Prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę umożliwiającą czasowe wyłączenie na terytorium Polski prawa do azylu].

– Jako Prawo i Sprawiedliwość od samego początku, kiedy ta ustawa pojawiła się w parlamencie (ona zresztą przez trzy miesiące była w zamrażarce u Szymona Hołowni), głosowaliśmy przeciwko tym rozwiązaniom z głównej przyczyny, że to jest tylko działanie pozorne, działanie, jakie jest realizowane pod publiczkę, jakie praktycznie niewiele wnosi, a ogranicza w sposób drastyczny chociażby możliwość występowania o azyl np. osób, które są szykanowane przez reżim białoruski, tych wszystkich, którzy są prześladowani w państwach niedemokratycznych – zwrócił uwagę Wojciech Skurkiewicz.

Zdaniem senatora premier Donald Tusk, główny zwolennik tej ustawy, powinien przede wszystkim zająć się uregulowaniem sytuacji na granicy polsko-niemieckiej, ponieważ nasi zachodni sąsiedzi od dłuższego czasu podrzucają do Polski nielegalnych migrantów – rzekomo tych, którzy dostali się do RFN przez terytorium Rzeczypospolitej.

Gość „Polskiego punktu widzenia” przypomniał też, że Donald Tusk i politycy z jego obozu, kiedy jeszcze byli w opozycji, opowiadali się za wpuszczaniem do Polski migrantów nasyłanych na naszą wschodnią granicę przez reżimy Władimira Putina i Alaksandra Łukaszenki. Działania podejmowane przez obu dyktatorów to element prowadzonej przez nich od lat wojny hybrydowej z Polską i szeroko pojętym Zachodem. Imperialne zapędy Moskwy rodzą obawy dotyczące ewentualności zbrojnej napaści Rosji na nasz kraj. W tym kontekście kluczowa jest współpraca Polski z sojusznikami w ramach NATO.

Podczas krótkiej środowej wizyty w naszym kraju sekretarz generalny tej organizacji, Mark Rutte, spotkał się z premierem i prezydentem. Podkreślił on, że jeżeli ktokolwiek dokonałby błędnych kalkulacji, uważając, że uda się bez konsekwencji zaatakować Polskę czy też jakiegokolwiek innego sojusznika, to Sojusz odpowie z całą siłą.

– Artykuł piąty traktatu waszyngtońskiego to stabilizacja i gwarancja bezpieczeństwa państw członkowskich. Artykuł piąty mówi o zasadzie „Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego”. Jeżeli którekolwiek z państw członkowskich zostanie zaatakowane, pozostałe będą go (…) bronić. Oczywiście Polska dzisiaj jest kluczowym członkiem Sojuszu Północnoatlantyckiego. Nie tylko dlatego, że jesteśmy na wschodniej flance NATO, nie tylko dlatego, że mamy dobre relacje z naszymi partnerami, ale również dlatego, że wywiązujemy się z wszystkich naszych zobowiązań. W przeciwieństwie do wielu państw Unii Europejskiej wydatkujemy określone środki finansowe na obronność. Tylko mnie niepokoi jedna rzecz, że dziś państwa Unii Europejskiej próbują z Europy na siłę wypchnąć Stany Zjednoczone, bo im się nie podoba prezydent Donald Trump, a to by było zgubne tak dla Polski, jak również dla całej Unii Europejskiej. Dzisiaj powinniśmy jako Unia Europejska, ale szczególnie jako Polacy, pielęgnować nasze relacje transatlantyckie – zaznaczył były wiceminister obrony narodowej.

Senator przypomniał, że w roku 2015, czyli ostatnim roku rządów PO-PSL, w Polsce na stałe stacjonowało zaledwie 350 żołnierzy amerykańskich. Prawo i Sprawiedliwość sprawiło, że stała obecność USA w Polsce to dziś aż sześć tysięcy żołnierzy. Do tego dochodzą magazyny amerykańskiego sprzętu wojskowego pod Powidzem, wysunięte dowództwo V Korpusu oraz tarcza antyrakietowa w Redzikowie.

– Nasze relacje z Amerykanami są bardzo dobre i musimy za wszelką cenę je utrzymywać na jak najwyższym poziomie. Dzisiaj Stany Zjednoczone są gwarantem bezpieczeństwa na wschodniej flance – podkreślił Wojciech Skurkiewicz.

radiomaryja.pl

drukuj