Prezydent Andrzej Duda chce zwiększenia wydatków na obronność państw NATO. Prezydent Donald Trump mówi wprost: „Nie płacą, nie będę ich bronił”
Prezydent Donald Trump zapowiada, że Amerykanie nie będą bronić krajów, które nie wydają wystarczająco dużo na zbrojenia. Unijni przywódcy, po szczycie w Brukseli, zapowiedzieli rosnące nakłady na obronność. Oficjalną propozycję w tej sprawie ma prezydent Andrzej Duda. Złożył ją na ręce sekretarza generalnego NATO.
Prezydent Andrzej Duda, w trakcie rozmów z sekretarzem generalnym NATO, postulował nowy próg w wydatkach na obronność. Oczekuje minimum 3 proc. PKB i to nie za kilka lat, ale od zaraz.
– Złożyłem na ręce pana sekretarza generalnego, aby na zbliżającym się szczycie w Hadze ta sprawa była postawiona i aby taka decyzja została w ramach Sojuszu Północnoatlantyckiego podjęta – powiedział Andrzej Duda, prezydent RP.
Musimy realizować odbudowę naszego potencjału obronnego. To jest główne zadanie Polski i NATO i o tym rozmawialiśmy z @SecGenNATO – Prezydent @AndrzejDuda. pic.twitter.com/JaZikPgYht
— Kancelaria Prezydenta (@prezydentpl) March 6, 2025
Nowa administracja w Waszyngtonie konsekwentnie krytykuje te kraje, które chętnie korzystają z amerykańskiego parasola obronnego, ale od lat lekceważyły dziś istniejący próg dwóch procent.
– Jeśli nie zapłacą, nie będę ich bronił – przekazał Donald Trump, prezydent Stanów Zjednoczonych.
Słowa amerykańskiego prezydenta wskazują na próbę stworzenia nowej wykładni dla art. 5 NATO – obrona sojuszników nie za wszelką cenę, ale pod warunkiem wypełniania sojuszniczych zobowiązań. Według telewizji NBC prezydent Donald Trump planuje przenieść siły Stanów Zjednoczonych w Europie do tych państw, które płacą na obronę tyle, ile powinny.
– To, co się dzieje, jest bardzo niesprawiedliwe. Płacimy 100 proc. na ich wojsko, a oni oszukują nas w handlu – mówił Donald Trump, prezydent Stanów Zjednoczonych.
W Brukseli unijni przywódcy zgodzili się na rosnące wydatki. Komisja Europejska chce w tym celu zmobilizować 800 mld euro. Niespełna 1/4 tej kwoty to nowy mechanizm pożyczkowy. Nakłady na zbrojenia mają być wyłączone z procedury nadmiernego deficytu, a swój wkład ma wnieść Europejski Bank Inwestycyjny. Szczegóły mamy poznać 19 marca.
– Plan dozbrojenia z pięcioma elementami został bardzo dobrze przyjęty przez wszystkich liderów. Jestem absolutnie pewna, że zostanie wykorzystany – podkreśliła Ursula von der Leyen, przewodnicząca Komisji Europejskiej.
Today, we reaffirm our support for you, President @ZelenskyyUa, and a just, lasting peace for Ukraine.
With our ReArm Europe plan, we will speed up delivery of the weapons and ammunition for Ukraine.
We’re making our entire continent safer. pic.twitter.com/dKLMuIlBOQ
— Ursula von der Leyen (@vonderleyen) March 6, 2025
Prezydent Francji chce, aby wzmocnienie europejskiej obrony wiązało się z rozmieszczeniem broni nuklearnej w kolejnych państwach członkowskich.
– Zaproponowałem rozpoczęcie rozmowy z państwami członkowskimi, które byłyby tym zainteresowane. Kilku moich kolegów przyszło do mnie – zaznaczył Emmanuel Macron, prezydent Francji.
Ensemble à Bruxelles.
Pour une paix solide et durable.
Pour la sécurité de l’Europe. pic.twitter.com/gAAr5avsy9— Emmanuel Macron (@EmmanuelMacron) March 6, 2025
Prezydent Francji jest zwolennikiem autonomii europejskiej. Chce uniezależnienia Europy od Stanów Zjednoczonych w ciągu 10 lat. Ten plan ma jednak swoje luki – zauważył dr Łukasz Stach, politolog.
– Ten plan jest realny pod kątem ekonomiczno-przemysłowym, ponieważ Europa posiada pieniądze, posiada zdolności produkcyjne, które może rozbudować, natomiast ten plan ma jeszcze jeden słaby punkt i to są ludzie – zauważył dr Łukasz Stach, politolog.
Według eksperta Europa przyzwyczaiła się do okresu pacyfizmu. Może mieć problem z wojskiem, które obsłuży broń. Pieniędzy powinna szukać, m.in. ograniczając politykę Zielonego Ładu. Na szczycie w Brukseli państwa unijne, z wyjątkiem Węgier, opowiedziały się w konkluzjach za kontynuowaniem pomocy dla Ukrainy. Kijów korzysta z możliwości Francji po tym, jak Amerykanie wycofali swoje wsparcie wywiadowcze.
– Nasz wywiad jest suwerenny. Mamy zasoby wywiadowcze, których używamy, aby pomóc Ukraińcom – mówił Sebastien Lecornu, minister obrony Francji.
Portugalia jest kolejnym europejskim krajem, który dołącza do koalicji państw chcących wysłać swoje wojska na Ukrainę. Ewentualny kontyngent miałby składać się głównie z sił francuskich i brytyjskich. Włosi wykluczają udział w takiej misji.
– Lepiej myśleć o bardziej trwałych rozwiązaniach. Rozszerzenie art. 5 NATO byłoby trwałym rozwiązaniem – podkreśliła Giorgia Meloni, premier Włoch.
Premier Giorgia Meloni chce, by artykuł piąty został rozszerzony o Ukrainę.
TV Trwam News




