fot. PAP/Adam Warżawa

Fala masowych zwolnień. Związkowcy obawiają się powtórki z pierwszych rządów Donalda Tuska

Ubiegły rok zakończył się z rekordową liczbą zwolnień grupowych od czasów pandemii. Rok obecny nie zapowiada się lepiej. Kolejne firmy ogłaszają plany zwolnień. Związkowcy obawiają się powtórki z pierwszych rządów Donalda Tuska.

Procedurę zwolnień grupowych rozpoczęła już Poczta Polska. Nowy zarząd chce zwolnić 8,5 tys. pracowników w całym kraju. Pierwsi pracownicy otrzymali już warunki dobrowolnych odejść – potwierdziła Anna Pawłowska, pracownik Poczty Polskiej NSZZ „Solidarność”.

Wytypowani pracownicy dostają propozycje nie do odrzucenia. Nie ci, co chcą, tak jak to jest w samej nazwie. To przebiega całkiem inaczej. Nacisk jest na pracowników z wieloletnim stażem, związkowców – powiedziała Anna Pawłowska.

Wieloletnim pracownikom Poczty Polskiej oferuje się m.in. otworzenie własnego sklepu Żabka. Plan grupowych zwolnień wdraża prezes Sebastian Mikosz. Za pierwszych rządów PO-PSL przygotowywał do prywatyzacji LOT – przypomniał Krzysztof Dośla, przewodniczący regionu gdańskiego NSZZ „Solidarność”.

Polskiemu społeczeństwu rząd będzie udowadniał, że właściwie nie ma czego ratować, bo Poczta Polska i tak nie jest w stanie swoich zadań wypełniać. W związku z tym należy ją w najlepszym przypadku sprywatyzować – podkreślił Krzysztof Dośla.

Według pracowników plan restrukturyzacyjny realizowany w Poczcie Polskiej  nie jest efektywny i zagraża stabilności tego strategicznego dla państwa podmiotu.

Urzędy mają skrócone godziny, a listy mają opóźnienia, bo ludzi jest mniej – zaznaczyła Anna Pawłowska, pracownik Poczty Polskiej.

Grupowe zwolnienia ogłaszają też inne firmy. Trzystu pięćdziesięciu pracowników straci pracę w firmie meblarskiej Black Red White. Spółka likwiduje swój zakład w Przeworsku na Podkarpaciu, gdzie pracuje dwieście osób. Zwolnienia będą też w zakładach w Mielcu. To zła wiadomość dla naszego regionu – mówił Fryderyk Kapinos, poseł PiS.

To naprawdę będzie problem, bo tam już jest rynek nie pracownika, ale pracodawcy – zauważył Fryderyk Kapinos, poseł PiS.

Zwolnienia 126 pracowników potwierdziła działająca na podkarpaciu lotnicza firma Collins Aerospace. 340 osób ma stracić pracę we francuskiej sieci sklepów Carrefour. Głównie w Warszawie oraz w Bydgoszczy.

Lista firm planujących redukcję zatrudnienia jest o wiele dłuższa – wskazał poseł PiS, Michał Cieślak.

Ma zostać zwolnionych 608 osób z firmy Lear, blisko 200 osób ze spółki państwowej Siarkopol, 1800 osób z zakładów Beco AGD – powiedział polityk.

Rok 2024 zakończył się największą od pandemii liczbą zapowiedzianych i zrealizowanych zwolnień grupowych. Pracę straciło ponad 27 tysięcy osób. W tym roku sytuacja może być jeszcze gorsza – przewidują związkowcy. Nastroje wśród pracowników pogarszają się.

Dzisiaj główną przyczyną tego, co się dzieje w Polsce złego z gospodarką, to są oczywiście złe rządy. Drugą przyczyną jest to, co się dzieje wokół tzw. Zielonego Ładu – zauważył Krzysztof Dośla, przewodniczący regionu gdańskiego NSZZ „Solidarność”.

W najtrudniejszej sytuacji są pracownicy z wieloletnim stażem, którym niewiele zostało do emerytury. Bezrobocie dotkliwie dotyka też tych, którzy mieszkają w małych miejscowościach o wyższym niż średnia bezrobociu. Tam trudno znaleźć alternatywne zatrudnienie, z kolei przeprowadzka jest niemożliwa.

Proszę sobie wyobrazić 50-letniego albo 60-letniego człowieka, który szuka pracy. Nie jest to dzisiaj takie proste, w szczególności, gdzie stopa bezrobocia w tych powiatach wynosi 18-20 procent – zwrócił uwagę Fryderyk Kapinos, poseł, PiS.

Zwolnienia grupowe oraz pogarszające się warunki na rynku pracy przekreślają też szansę na rozwój młodego pokolenia. Oby kolejne roczniki młodych Polaków nie musiały wyjeżdżać za chlebem za granicę.

TV Trwam News

drukuj