Ustawa budżetowa trafiła na biurko prezydenta. Politycy PiS: Zawarte w dokumencie zapisy o pozbawieniu wynagrodzeń sędziów TK powodują, że jest on niekonstytucyjny
Parlament zakończył prace na ustawą budżetową na ten rok. Teraz dokument trafi na biurko prezydenta. Wszystko wskazuje na to, że Andrzej Duda zawetuje ustawę.
Premier Donald Tusk nie kryje optymizmu. Przekonuje, że rok 2025 będzie rokiem przełomu, odczuwalnym w każdym polskim domu – ale pod jednym warunkiem.
– Jeśli dobrze wykorzystamy pierwsze sześć miesięcy i przygotujemy ten przełom pod względem prawnym, ustrojowym – stwierdził Donald Tusk.
Żeby osiągnąć te cele rządzący, muszą wygrać wybory prezydenckie. Przed takim scenariuszem przestrzega PiS. Szczególnie niepokojąca jest konstrukcja budżetu na ten rok. Ma on charakter czysto wyborczy – wskazał poseł i ekonomista dr Zbigniew Kuźmiuk.
– Gdyby – nie daj Boże – kandydat Platformy Obywatelskiej wygrał wybory prezydenckie, to w oczywisty sposób w lipcu czeka nas nowelizacja budżetu i sprowadzenie go do realistycznych rozmiarów, a to będzie oznaczało najprawdopodobniej cięcia czy eliminację całej polityki społecznej przygotowanej i realizowanej przez PiS – ocenił dr Zbigniew Kuźmiuk.
Budżet na 2025 rok to rekordowy deficyt – aż 290 mld zł – z czego 1/3 wydatków będzie pochodziła tzw. instrumentów dłużnych, czyli z kredytów, pożyczek i emisji obligacji.
– Potem nie dziwcie się Państwo, że mamy do czynienia z drożyzną w naszym kraju, że cena masła, które jest symbolem drożyzny w wykonaniu Donalda Tuska, wzrosła o 100 proc., cena mleka wzrosła o 40 proc., cena pomidorów wzrosła o 50 proc., że zdjęte zostały tarcze energetyczne, które były za czasów PiS, w związku z czym podrożały ceny energii, gazu, a w konsekwencji podrożały koszty produkcji. W związku z tym plajtują firmy, w związku z tym firmy zwalniają pracowników – mówił szef KP PiS, poseł Mariusz Błaszczak.
W minionym roku produkcję w Polsce zakończyły takie firmy, jak chociażby Beko czy Levis – zwrócił uwagę ekonomista prof. Wojciech Piontek.
– Systematycznie obserwujemy postępującą zapaść polskiej gospodarki, a także gospodarki europejskiej, więc Polska tu nie jest jakimś ewenementem. Natomiast sytuacja gospodarcza w wielu wymiarach się pogarsza – podkreślił prof. Wojciech Piontek.
Jednocześnie pojawiają się dane, że Polska znacznie przyczyniła się w ciągu ostatniego roku do poprawy niemieckiego PKB. Budżet na ten rok jest także niekonstytucyjny.
– Artykuł 195 ustęp 2 Konstytucji RP mówi o godziwych warunkach pracy i wynagrodzeniach dla sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Jeżeli w tej podziałce klasyfikacji budżetowej, gdzie są płace sędziów TK, jest w tym uchwalonym budżecie kwota zero, to oznacza wprost, że jest to niekonstytucyjny budżet – wyjaśnił dr Zbigniew Kuźmiuk.
Pozbawienie Trybunału środków godzi bowiem w zasadę ciągłości władzy państwowej. Prezydent jako gwarant ciągłości tej władzy w takiej sytuacji, zgodnie z Konstytucją, powinien skierować taki budżet do TK.
– Teraz sytuacja jest o tyle skomplikowana, że jeśli nie uznaje się tego Trybunału, to i nie uznaje się w tym zakresie jego orzeczenia. A to oznaczałoby jawne, wyraźnie w związku z budżetem postawienie na stan bezprawia, a nie na stan praworządności – wskazał konstytucjonalista prof. Ryszard Piotrowski.
Sejm zakończył prace nad budżetem w miniony czwartek. Ustawa trafiła na biurko prezydenta.
TV Trwam News



