źródło: Artur Bartoszewicz

Dr A. Bartoszewicz o deficycie budżetowym na 2025 rok: To jest działanie na szkodę państwa i na szkodę obywateli. Na taki deficyt nigdy nie powinniśmy się zgadzać

Brakuje słów, żeby określić to, na co się zdecydowali parlamentarzyści uchwalając budżet państwa i rząd przedstawiając takie rozwiązanie. To jest działanie na szkodę państwa i na szkodę obywateli. Na taki deficyt nigdy nie powinniśmy się zgadzać. Nigdy nie powinniśmy wyrazić zgody ani prezydent w ogóle nie powinien podpisywać tego aktu prawnego – mówił w „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja dr Artur Bartoszewicz, ekonomista ze Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie.

Od początku bieżącego roku wszedł w życie tzw. kasowy PIT. Jest to rozwiązanie, które poleca na tym że przedsiębiorcy otrzymają możliwość płacenia podatku dochodowego dopiero w momencie, gdy otrzymają zapłatę o kontrahenta, a nie zaś – jak jest obecnie – w chwili wydania towaru lub wykonania usługi.

– Kasowe rozwiązania są bardzo ciekawe, jednak będą trudniejsze do zaimplementowania dla średnich i dużych podmiotów. Ale rozwiązanie, w którym rzeczywiście ja nie mam jeszcze środków ze sprzedaży towarów, a do tej pory byłem zobowiązany do płacenia podatków, doprowadzało wielokrotnie podmioty do upadłości, ponieważ one musiały realizować zobowiązania, a ich kontrahenci nie realizowali własnych, więc nie było w tym zakresie zdolności do płacenia podatków. To doprowadzało do sytuacji, gdzie takie małe podmioty, szczególnie na starcie, bez kapitału, bez zasobów finansowych, po prostu upadały ze względu na to, że to państwo wymuszało na nich płatności. Logika kasowych rozwiązań, kasowych rozliczeń jest więc zasadna, ale – tak, jak powiedziałem – bardzo trudna do wprowadzenia dla większych podmiotów – podkreślił dr Artur Bartoszewicz.   

Od 1 stycznia 2025 roku wzrosła składka zdrowotna, mimo deklaracji polityków obecnego rządu, że będzie zgoła inaczej. To potwierdzenie, że nikt nie liczy się z obywatelami, a deklaracje ze strony władzy pozostają jedynie deklaracjami – zaznaczył gość „Aktualności dnia”.

– My niestety nie potrafimy uzyskać pełnej informacji o stanie finansów publicznych w Polsce. Nie mamy wiedzy, na co idą pieniądze publiczne. Sytuacja, w której następuje katastrofa w NFZ i konieczność podwyższenia zobowiązań dla obywateli ma swoje źródła. My cały czas nie wiemy, jaka skala pomocy właśnie w obszarze służby zdrowia poszła na Ukrainę i na ile my się w to angażujemy, a de facto najprawdopodobniej jest tak, że utrzymujemy bardzo dużą część kosztów służby zdrowia właśnie dla tamtego państwa. Podobnie jest w pozostałych obszarach. (…) My jesteśmy wprowadzani w błąd, jesteśmy oszukiwani. Nie mamy wiedzy i nie daliśmy zgody na taki model zarządzania finansami publicznymi i na taką skalę przekazywania wsparcia. (…) Te wszystkie umowy są niezgodne z prawem, politycy powinni za to odpowiadać, ale jak życie już pokazało wielokrotnie, ostatnim, który odpowiada przed czymkolwiek w Polsce, jest polityk, a obywatel, czyli my, będziemy zawsze płacić za skutki ich nieodpowiedzialnej decyzji – wskazał ekonomista.

Sejm przyjął poprawki Senatu do ustawy budżetowej na 2025 rok. W założeniach przyjętych autorów projektu deficyt na sięgnąć niemal 300 miliardów złotych, co jest wynikiem rekordowym. Dr Artur Bartoszewicz wyjaśnił, że problem z deficytem jest większy niż może się wydawać, ponieważ w budżecie zakłada się, iż założone w nim wpływy zostaną zrealizowane, a istnieje ryzyko, że tak nie będzie.

– Nasi przedsiębiorcy są w coraz trudniejszej sytuacji. Polacy zaczynają realnie czuć pauperyzację i brak możliwości zaspokajania własnych potrzeb. Jeżeli tylko w listopadzie, jeśli dobrze pamiętam, 2 miliardy to były tak zwane pożyczki chwilówki, to znaczy, że sytuacja jest coraz trudniejsza. Polacy, polskie firmy przestają sobie płacić nawzajem, nie ma klientów, sytuacja rozwojowa jest coraz trudniejsza. Jeśli nie ma sprzedaży, nie ma produkcji, to nie będzie podatków. Kto ma płacić te podatki? Rząd dla siebie sam będzie płacił podatki? My będziemy oczywiście widzieć pojęcie statystyczne wzrostu gospodarczego, bo elementem wzrostu gospodarczego są wydatki rządowe. Oczywiście będziemy mieli w statystykach wskazanie wydatki finansowane z KPO, ale KPO to jest dług, więc będziemy mieli oszukańczą statystykę, która będzie robiła wrażenie rozwoju, a w praktyce będziemy mieli sytuację, w której gospodarstwa domowe i biznes będzie się zwijał – zwrócił uwagę gość Radia Maryja.

Jeśli biznes będzie się zwijał, zabraknie wpływów z podatków, a to przełoży się na zwiększenie dziury budżetowej – tłumaczył ekonomista.

– Brakuje słów, żeby określić to, na co się zdecydowali parlamentarzyści uchwalając budżet państwa i rząd przedstawiając takie rozwiązanie. To jest działanie na szkodę państwa i na szkodę obywateli. Na taki deficyt nigdy nie powinniśmy się zgadzać. Nigdy nie powinniśmy wyrazić zgody ani prezydent w ogóle nie powinien podpisywać tego aktu prawnego – powiedział dr Artur Bartoszewicz.

Całą rozmowę z dr. Arturem Bartoszewiczem w „Aktualnościach dnia” można odsłuchać [TUTAJ].

radiomaryja.pl

drukuj