fot. PAP/Piotr Polak

Z. Kuźmiuk o Wigilii wolnej od pracy: Istnieje poważna obawa czy prezydent podpisze ustawę

Skoro Lewica nie idzie w tych rzeczach, jakie obiecała wyborcom, więc rzutem na taśmę przed końcem roku chciała się czymś pochwalić. Inicjatywa spotkała się z bardzo mocną kontrą ze strony posłów PO, Trzeciej Drogi, że Lewica z taką inicjatywą wychodzi powiedział Zbigniew Kuźmiuk, poseł PiS, w audycji „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.

Od przyszłego roku Wigilia będzie dniem wolnym od pracy. Tak zdecydowała sejmowa większość. W zamian trzy niedziele poprzedzające Wigilię będą handlowe. Z kolei senackie komisje jednogłośnie poparły ustawę ustanawiającą Wigilię dniem wolnym od pracy od 2025 r.

Istnieje poważna obawa czy prezydent podpisze ustawę. Przypominam, że podczas naszych rządów przy wsparciu pana prezydenta przyjęliśmy, że generalnie niedziele są wolne od handlu, czyniąc parę wyjątków w roku. Teraz doszłaby jeszcze jedna niedziela. Chcę bardzo mocno podkreślić, że rzeczywiście Lewica wyszła z tą inicjatywą. Skoro nie idzie w tych rzeczach, jakie obiecała wyborcom, więc rzutem na taśmę przed końcem roku chciała się czymś pochwalić. Inicjatywa spotkała się z bardzo mocną kontrą ze strony posłów PO, Trzeciej Drogi, że Lewica z taką inicjatywą wychodzi – mówił Zbigniew Kuźmiuk.

Od 1 stycznia 2025 roku zmieniają się zasady obliczania składki na ubezpieczenie zdrowotne przez przedsiębiorców.

To dotyczy przedsiębiorców prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą i ta zmiana jest zmianą kosmetyczną. Dotyczy nieliczenia składki od dochodów pochodzących ze sprzedaży aktywów. Szczególnie środków trwałych. Do tej pory było tak, że tego rodzaju operacje pozbywania się środków trwałych przez przedsiębiorcę od dochodów, że z tego tytułu była liczona także składka zdrowotna. To jest maleńki kroczek na drodze poprawiania sytuacji przedsiębiorców, choć resort finansów ku naszemu zdumieniu nie był w stanie oszacować skutków tej obniżki składki. Ostatecznie podano, że będzie to około miliarda złotych i ta strata dla Narodowego Funduszu Zdrowia w przyszłym roku ma być wyrównana dodatkowym wsparciem z budżetu państwa – zaznaczył poseł Prawa i Sprawiedliwości.

Przedsiębiorcy czekają na poważniejszą zmianę.

Przypominam, że obecnie rządząca koalicja przyrzekła w kampanii wyborczej przedsiębiorcom, że powróci do rozwiązań obowiązujących wcześniej. Nic takiego się nie stało, co więcej mamy dramatyczną sytuację w ochronie zdrowia. Zawsze było tak – niezależnie od tego, kto rządził – że tych pieniędzy w ochronie zdrowia brakowało, ale nigdy do tej pory przez cale lata dziewięćdziesiąte, dwutysięczne i później nie było tak, żeby szpitale, które wyczerpały limity przyjęć, nie przyjmowały pacjentów nawet na zabiegi planowe i przesuwały ich z listopada i grudnia na styczeń i kolejne miesiące przyszłego roku, a tak w wielu placówkach szpitalnych się dzieje. Co więcej, wyłączani są pacjenci z tzw. programów lekowych, nie kwalifikowani następni. Wszystko wynika za tego, że Narodowy Fundusz Zdrowia ma poważne zaległości w stosunku do placówek świadczących usługi zdrowotne, w tym w szczególności do tzw. lecznictwa zamkniętego, czyli szpitali. Skoro NFZ nie płaci za tzw. nadwykonania – a więc pacjentów przyjmowanych ponad istniejące limity – to szpitale nie chcą przyjmować tego rodzaju pacjentów, bo będą musieli ponieść koszty na leczenie, nie mając nadziei, że te koszty zostaną im zwrócone. Potrzeby w stosunku do tego, co Narodowy Fundusz Zdrowia posiada w swoich zasobach, to jest około 20 mld złotych. Podczas nowelizacji budżetu my jako największy klub parlamentarny złożyliśmy taką poprawkę o dotacji wymiarze 7,2 mld zł dla Narodowego Funduszu Zdrowia, ale została ona odrzucona przez większość koalicyjną – zaznaczył gość audycji „Aktualności dnia”.

Cała rozmowa ze Zbigniewem Kuźmiukiem dostępna jest [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj