fot. PAP/Marcin Obara

Mija rok od wyborów 15 października, które doprowadziły D. Tuska do władzy

Mija rok od wyborów parlamentarnych. To przede wszystkim rok niespełnionych obietnic wyborczych – tak rządzących punktuje opozycja. Politycy opozycji wymieniają niespełnione obietnice koalicyjnego rządu.

15 października ubiegłego roku Prawi i Sprawiedliwość po ośmiu latach – co prawda, wygrywając wybory – musiało oddać władzę obecnej koalicji rządzącej. W sobotę szef rządu dokonał pierwszego sprawozdania z tego, co udało się zrobić. [więcej]

Nastrój jest taki, że ludzie chcieliby więcej i szybciej – mówił Donald Tusk, premier RP.

Nastroje wyborców PO nie dziwią, bo ze stu konkretów niewiele udało się zrobić. Te sto konkretów to słynny już przykład, jak wiele można obiecać, a potem o tym zapomnieć – zaznaczył na antenie TV Trwam politolog Andrzej Maciejewski.

Dla Pana premiera Tuska i 300 dni byłoby za mało – zauważył Andrzej Maciejewski.

Zrealizowane obietnice zmieściły się dosłownie na jednej kartce.

Bez tej kartki nie dałbym rady uświadomić, na czym polegało nasze osiem miesięcy – powiedział Donald Tusk, premier RP.

Premier przypisał sobie nawet sztandarowy program PiS.

800 Plus wprowadzone na początku naszych rządów – podkreślił premier Donald Tusk.

Listę niezrealizowanych obietnic wytknął rządzącym były premier Mateusz Morawiecki.

Tu jedno i drugie. Wiecie, co to jest? To są te ich obietnice. To jest to ich sto konkretów. To jest przykład skrajnej bezczelności. To jest bankructwo wiarygodności w biały dzień – mówił były premier, Mateusz Morawiecki.

Miały być ułatwienia dla przedsiębiorców, obniżenie składki zdrowotnej, kredyt zero procent, dopłaty do najmu dla młodych, akademik za złotówkę dla studentów, zwiększenie zasiłku pogrzebowego, czy też podniesienie kwoty wolnej od podatku do 60 tys. zł i wiele, wiele więcej.

Widać, gdzie oni mają Polaków, skoro obiecywali sto konkretów na sto dni. Mamy trzysta dni i praktycznie trzysta kłamstw – powiedział Mateusz Morawiecki, były premier, poseł PiS.

W obliczu niezrealizowanych obietnic mamy ostatnio do czynienia z diametralną zmianą stanowiska szefa polskiego rządu. Kiedyś Donald Tusk krytykował blokowanie nielegalnych migrantów do Polski. Dziś dla bezpieczeństwa naszego kraju gotowy jest nawet naruszyć prawa UE i Konwencji ONZ.

Moim zdaniem jest to po części rozpoczęcie kampanii prezydenckiej kandydata Donalda Tuska – zauważył Andrzej Maciejewski, politolog.

Politolog Andrzej Maciejewski twierdzi, że podejmowane decyzje mają utorować Donaldowi Tuskowi albo jego nominatowi drogę do prezydentury. Patrząc też na najnowsze sondaże, widzimy znaczny spadek poparcia dla koalicjantów kosztem Platformy Obywatelskiej. Eksperci widzą tu zaplanowane działanie, którym premier chce zaskarbić sobie głosy swoich koalicjantów w nadchodzących wyborach prezydenckich.

TV Trwam News

drukuj