Spór o nielegalnych migrantów
Rząd zajmie się dziś projektem uchwały w sprawie tak zwanej strategii migracyjnej. Jednym z jej elementów ma być czasowe zawieszenie prawa do azylu.
W sobotę premier Donald Tusk przedstawił zarys tzw. strategii migracyjnej.
– Państwo musi odzyskać sto procent kontroli nad tym, kto do Polski przyjeżdża (…). Państwo jest od tego, aby do Polski trafiali ludzie, którzy chcą w Polsce uczciwie pracować, płacić podatki, integrować się z polskim społeczeństwem – mówił premier RP.
Jednym z elementów tej strategii ma być czasowe terytorialne zawieszenie prawa do azylu. Realizacja tej deklaracji będzie trudna do realizacji. W świetle prawa międzynarodowego zawieszenie możliwości ubiegania się o azyl jest jego pogwałceniem. Polskę obowiązuje konwencja ONZ w tym zakresie. Negatywna ocena pomysłu premiera przyszła także z Komisji Europejskiej. Według Brukseli naruszyłoby to podstawowe prawa człowieka.
– Kraje członkowskie mają międzynarodowe i unijne zobowiązania, w tym obowiązek zapewnienia dostępu do procedury azylowej – wyjaśniła Anitta Hipper, rzecznik Komisji Europejskiej.
To oznacza, że propozycja Donalda Tuska może mieć głównie charakter propagandowy na użytek bieżącej polityki, a nie rozwiązania realnego problemu – uważa opozycja.
– To kolejna bajka. On nie chce rozwiązać problemu i chce opowiadać historie – ocenił Mariusz Błaszczak, szef KP PiS.
Opozycja twierdzi, że te historie są tylko na użytek wyborów prezydenckich i problemów budżetowych, dlatego PiS mówi „sprawdzam” i rozpoczyna zbiórkę podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie nielegalnej migracji. [więcej]
– Dziś Polska jest bezpieczna. Po rządach „koalicji 13 grudnia” bezpieczeństwo pryśnie niczym bańka mydlana. Donald Tusk mówi, że będzie walczył z nielegalną migracją, ale mówi to wtedy, kiedy chce przysłonić problemy, a tym jego zasadniczym problemem jest rozsypanie się budżetu, dlatego włącza protokół migracja. Jest on zupełnie niewiarygodny – wskazał Mariusz Błaszczak.
Donald Tusk jako szef Rady Europejskiej legitymizował forsowaną przez Niemcy politykę szeroko otwartych drzwi na migrantów. Groził także rządowi PiS za ich nieprzyjmowanie. Kiedy wraz z zeszłorocznymi wyborami parlamentarnymi Polacy mogli w referendum sprzeciwić się przymusowej relokacji migrantów, to Donald Tusk sabotował ten pomysł. Stąd – jak mówią politycy PiS – ważne jest poparcie dla inicjatywy referendalnej.
– Bez względu na poglądy polityczne ma na celu ochronę Polski, naszego bezpieczeństwa, ochronę przed zmianami, przed inżynierią społeczną, przed tym szaleństwem, które ma miejsce w Europie. Zachęcam, by brać w tym udział. Kontaktujcie się z naszymi biurami i zbierajcie podpisy. Zróbmy to razem dla Polski – podkreślił Dominik Tarczyński, europoseł PiS.
Decyzję premiera Donalda Tuska w sprawie prawa do azylu ze zdumieniem przyjęli koalicjanci Platformy. Polska2050 i Lewica odcinają się od niej. Poparcie deklaruje za to PSL. W tle tej całej dyskusji rząd i tak przygotowuje się do przyjęcia migrantów. Na wniosek Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej ma powstać w Polsce 49 Centrów Integracji Cudzoziemców. Na ten cel ma być przeznaczonych ponad 400 mln złotych.
TV Trwam News



