Prokuratura rozważa ponowne zatrzymanie i przedstawienie tych samych zarzutów posłowi Marcinowi Romanowskiemu
Poseł Marcin Romanowski nie stawił się na przesłuchaniu w prokuraturze. Jego mecenas działania śledczych uznaje za nielegalne i domaga się zakończenia sprawy. Prokuratura Adama Bodnara rozważa z kolei ponowne postawienie posłowi tych samych zarzutów, a nawet zatrzymanie – mimo, że byłoby to nielegalne.
Prokuratura wezwanie na przesłuchanie wysłała do posła Marcina Romanowskiego dopiero w piątek. Polityk nie stawił się, ponieważ przebywał na wyjeździe służbowym na Węgrzech. Prokuratura została o tym wcześniej poinformowana.
– Prokurator oceni, czy poseł należycie usprawiedliwił niestawiennictwo. Tej decyzji jeszcze nie ma – powiedział prok. Przemysław Nowak, rzecznik prasowy Prokuratury Krajowej.
Prokuratura nie daje za wygraną i wyznaczyła kolejny termin przesłuchania. Prokuratorzy nadzorowani przez Adama Bodnara rozważają ponowne zatrzymanie i przedstawienie tych samych zarzutów Marcinowi Romanowskiemu.
– Jeżeli uznajemy, że poprzednia czynność była nieskuteczna, to jest nieskuteczna. Można ją ponowić na zasadach ogólnych – oznajmił Przemysław Nowak.
Takie działania prokuratury byłyby bezprawne – wskazał obrońca posła, mecenas Bartosz Lewandowski. 15 lipca śledczy już sporządzili, podpisali i ogłosili zarzuty.
– Nie ma tutaj żadnych nowych faktów i dowodów, a przepis art. 248 Kodeksu postępowania karnego zakazuje powtórnego zatrzymania takiej osoby – akcentował.
Mecenas przekonuje, że działania prokuratury względem jego klienta powinny być natychmiast wstrzymane nie tylko ze względu na absurdalność formułowanych zarzutów związanych z zarządzaniem Funduszem Sprawiedliwości. Śledztwo nie zostało prawidłowo przedłużone, a prokuratorzy zajmujący się sprawą działają nielegalnie.
– Kwestie dotyczące niemożności prowadzenia tego postępowania zaistniały. Zaistniały wskutek zaniedbania prokuratury – zwrócił uwagę mec. Bartosz Lewandowski.
W lipcu śledczy zatrzymali posła, mimo że posiadał on immunitet Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy. Wątpliwe jest też wcześniejsze uchylenie immunitetu przez polski Sejm. Wniosek podpisał Dariusz Korneluk, który nielegalnie sprawuje funkcję Prokuratora Krajowego. Potwierdził to niedawno Sąd Najwyższy. Rzecznik prokuratury ma na to wyjaśnienie.
– Wystarczającym jest, że wnosi to prokurator. Prokurator Dariusz Korneluk jest prokuratorem – stwierdził.
Fakty mówią co innego.
– Uchwała Sejmu RP wskazuje, że wniosek składał Prokurator Krajowy. A Dariusz Korneluk Prokuratorem Krajowym nie jest, co przesądził Sąd Najwyższy – zaznaczył obrońca posła Marcina Romanowskiego.
Orzeczenia Sądu Najwyższego nie uznają rządzący i podlegające im instytucje – w tym prokuratura.
– Ta decyzja procesowa jest kontestowana tylko dlatego, że dla jednej ze stron jest po prostu nie po jej myśli – podkreślił sędzia Łukasz Zawadzki, członek Ogólnopolskiego Zrzeszenia Sędziów „Sędziowie RP”.
„Cała sprawa jest elementem polityki Donalda Tuska” – wskazał poseł Michał Woś, partyjny kolega Marcina Romanowskiego.
– Nie proponują żadnych programów rozwojowych, nie proponują żadnych dobrych rzeczy, które by Polskę rozwijały. Wręcz przeciwnie. Kasują CPK, kasują projekty rozwojowe, kasują żeglugę na Odrze, a w związku z tym muszą zaspokoić najniższe instynkty swojego najbardziej rozgrzanego elektoratu, który oczekuje zemsty – mówił poseł.
W areszcie bez konkretnych powodów wciąż przebywają ks. Michał Olszewski oraz dwie b. urzędniczki Ministerstwa Sprawiedliwości.
TV Trwam News




