Prof. K. Szczucki o decyzji PKW dot. odrzucenia sprawozdania finansowego PiS z wyborów parlamentarnych 2023: To decyzja ściśle polityczna. Będziemy się od tej decyzji odwoływać
To, że rządzący próbują doprowadzić do anihilacji partii politycznej i jej kandydata na prezydenta, odbierając tej partii pieniądze niezgodnie z prawem, to jest sytuacja bez precedensu i sytuacja niezgodna z zasadami demokracji – powiedział prof. Krzysztof Szczucki, poseł Prawa i Sprawiedliwości, były prezes Centrum Legislacji Rządu, w programie „Polski punkt widzenia” w TV Trwam.
Państwowa Komisja Wyborcza odrzuciła sprawozdanie finansowe Komitetu Wyborczego Prawa i Sprawiedliwości z wyborów parlamentarnych.
– To decyzja ściśle polityczna. Doszło do sytuacji bez precedensu. Czterech członków – w tym dwóch sędziów Państwowej Komisji Wyborczej – nie podpisało się pod uchwałą przyjętą przez Państwową Komisję Wyborczą. To jest uchwała pięciu nominatów (w większości rządzących), którzy ulegli politycznej presji, politycznym naciskom. One były ogromne. Będziemy się od tej decyzji odwoływać. Nie zgadzamy się z nią. Ona jest niezgodna z prawem i niezgodna z faktami – mówił prof. Krzysztof Szczucki.
Każdy z tych przypadków – który został rzekomo wzięty pod uwagę – należałoby rozpatrywać oddzielnie – zauważył były prezes Centrum Legislacji Rządu.
– Moje nazwisko też się pojawia i to w kontekście bezzasadnym. Złożyłem stosowne zawiadomienie w tym zakresie do prokuratury. W Rządowym Centrum Legislacji wszyscy pracownicy pracowali, nikt nie udowodnił, że było inaczej. Jeżeli gdzieś wyjeżdżali w celach nie służbowych, to oczywiście, że brali wtedy urlopy wypoczynkowe. Wzięto ogólną kwotę wynagrodzeń z kilku tygodni czy z kilku miesięcy tych pracowników i uznano, że oni zajmowali się kampanią wyborczą Prawa i Sprawiedliwości – zwrócił uwagę gość programu „Polski punkt widzenia”.
Ci nominaci opierali się tylko i wyłącznie na dokumentach przedstawionych przez rządzących – zaznaczył polityk.
– Sędzia Sylwester Marciniak, przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej, mówił o tym, że zastrzeżenia do sprawozdań mogą składać tylko komitety wyborcze, partie polityczne, stowarzyszenia, fundacje w określonym trybie i w określonym terminie 30 dni. Zastrzeżenia te nie wpłynęły w tym trybie i w tym terminie więc to, co wpłynęło, nie powinno być brane pod uwagę. Poza tym jest odwołująca się do prawa rzymskiego zasada „audiatur et altera pars”, że trzeba też wysłuchać drugiej strony. Wedle mojej wiedzy mąż zaufania Komitetu Wyborczego Prawa i Sprawiedliwości nie był dopuszczony do głosu podczas posiedzenia Państwowej Komisji Wyborczej, nie wzięto pod uwagę wyjaśnień – podkreślił prof. Krzysztof Szczucki.
Z analizy Krajowego Biura Wyborczego wynika, że nie można działań rządowych, które wpisują się w normalny tryb działania rządu – bo rząd działa i w okresie kampanii wyborczej, i poza kampania wyborczą – kwalifikować jako wydatków komitetów wyborczych – powiedział polityk Prawa i Sprawiedliwości.
– Wykazywaliśmy różne działania Komitetu Wyborczego Koalicji Obywatelskiej, nie wspomnę o Campusie, który rok temu odbywał się dokładnie w okresie kampanii wyborczej i tam PKW nie miała problemu, żeby przyjąć te sprawozdania. W przypadku Prawa i Sprawiedliwości to sprawozdanie zostało odrzucone, bo tego chciał premier Donald Tusk, szef rządzącej „Koalicji 13 grudnia” – akcentował prezes Centrum Legislacji Rządu.
Dotacja dla komitetu zostanie pomniejszona o 10 mln złotych. Ostatecznie ma to być 28 mln złotych.
– To, że rządzący próbują doprowadzić do anihilacji partii politycznej i jej kandydata na prezydenta, odbierając tej partii pieniądze niezgodnie z prawem, to jest sytuacja bez precedensu i sytuacja niezgodna z zasadami demokracji – zauważył prof. Krzysztof Szczucki.
Prawo i Sprawiedliwość będzie składało odwołanie zgodnie z obowiązującym prawem do Sądu Najwyższego do Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, który jest uprawniony do tego, żeby takie odwołanie rozpatrywać – zapowiedział były prezes Centrum Legislacji Rządu.
Tymczasem jest podważanie statusu tej izby przez europejskie trybunały, sądy, polskie stowarzyszenia sędziowskie i wszystkie partie obecnej koalicji.
– Zgodnie z prawem ta izba funkcjonuje. Ci, którzy ją podważają, nie mają do tego legitymacji prawnej. Ustawodawca nie daje takich uprawnień ani trybunałom, ani stowarzyszeniom sędziowskim. Każde rozstrzygnięcie będzie trzeba uszanować i powinien je respektować przede wszystkim rząd, który musi działać w granicach i na podstawie prawa. Jeżeli tego nie zrobi minister finansów czy inny funkcjonariusz publiczny, to sam będzie ryzykował własną odpowiedzialnością karną, a Skarb Państwa będzie ryzykował odpowiedzialnością majątkową. Wyrok Sądu Najwyższego Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych będzie musiał być respektowany – powiedział gość TV Trwam.
radiomaryja.pl



