Pos. P. Czarnek: Izba Kontroli Nadzwyczajnych i Spraw Publicznych SN może stwierdzić nieważność wyborów tylko w sytuacji, gdy zgłaszane nieprawidłowości mogłyby spowodować, że kto inny byłby zwycięzcą
Izba Kontroli Nadzwyczajnych i Spraw Publicznych SN (…) może stwierdzić nieważność wyborów tylko wówczas, jeżeli nieprawidłowości, które byłyby zgłaszane, mogłyby zmienić nie wynik głosowania, tylko wynik wyborów, czyli kto inny byłby zwycięzcą, gdyby nie nieprawidłowości. Jeżeli mamy przewagę 366 tysięcy głosów Karola Nawrockiego nad Rafałem Trzaskowskim dzięki Państwa głosowaniu, to nawet ta pomyłka w Krakowie o 1000 głosów, i to jeszcze zawiniona przez przedstawicieli komitetów lewicowych, w tym Trzaskowskiego, w Obwodowej Komisji Wyborczej, nie ma najmniejszego znaczenia dla wyników wyborów, bo różnica zmieniałaby się z 366 do 365 tysięcy – mówił w poniedziałkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja Przemysław Czarnek, poseł Prawa i Sprawiedliwości, były minister edukacji i nauki.
Na wstępie swojej wypowiedzi Przemysław Czanek podziękował Rodzinie Radia Maryja za „wspaniałą postawę w czasie wyborów prezydenckich”.
– Rzeczywiście to jest wspólne nasze dzieło, Polaków miłujących ojczyznę, miłujących Pana Boga i ojczyznę, że udało się uratować cywilizację chrześcijańską w Polsce, bo tak należy postrzegać zwycięstwo Karola Nawrockiego. Wszystkim Państwu, całej mojej Rodzinie Radia Maryja, której jestem członkiem, bardzo dziękuję – podkreślił poseł PiS.
W dalszej części audycji gość Radia Maryja odniósł się do wpisu członka Państwowej Komisji Wyborczej, Ryszarda Kalisza, który napisał na portalu X, że PKW ma się dziś zająć wpisami błędnych liczb głosów w protokółach niektórych OKW.
Posiedzenie PKW dot. wpisów błędnych liczb głosów w protokółach niektórych OKW odbędzie 9 czerwca 2025 r. o godz. 17:00.
Sąd Najwyższy rozstrzyga o ważności wyborów na Prezydenta R.P. na podstawie sprawozdania przedstawionego przez PKW oraz po rozpoznaniu protestów.— Ryszard Kalisz (@RyszardKalisz) June 7, 2025
Informację tę zdążył już zdementować rzecznik PKW, Marcin Chmielnicki.
– Państwa Komisja Wyborcza wykonała swoje zadanie. Przeprowadziła wybory przy pomocy Okręgowych Komisji Wyborczych i Obwodowych Komisji Wyborczych. Stwierdziła, jaki jest wynik wyborów, podała do publicznej wiadomości i tu jej rola, jeśli chodzi o przepisy prawa, w zasadzie teraz się kończy. Jest czas ewentualnie na protesty wyborcze i Izba Kontroli Nadzwyczajnych i Spraw Publicznych SN może ewentualnie podejmować decyzję co do tego, jak ocenić te wybory. Pan Kalisz, zamiast skupiać się na jątrzeniu razem z panem Giertychem i kilkoma innymi z „silnych razem”, powinien zająć się tym, do czego PKW jest powołana. Komisja ma zrobić sprawozdanie z wyborów i przekazać Sądowi Najwyższemu. Na podstawie tego sprawozdania i ewentualnych protestów wyborczych SN będzie podejmował decyzję o ważności i nieważności wyborów – wyjaśnił były minister edukacji i nauki.
Narrację o sfałszowaniu wyników wyborów prezydenckich w przestrzeni internetowej sufluje poseł Koalicji Obywatelskiej, Roman Giertych, wraz z grupą zwolenników obecnej koalicji rządzącej, zwaną „silni razem”. Uzasadniali tę teorię m.in. wynikami Obwodowej Komisji Wyborczej nr 95 w Krakowie, w której miało dojść do pomyłki przy wypełnianiu protokołu, przez co głosy oddane na Rafała Trzaskowskiego policzono jako głosy oddane na Karola Nawrockiego.
– W tej obwodowej Komisji Wyborczej, która podobno pomyliła się o tysiąc głosów na niekorzyść Rafała Trzaskowskiego, nie zasiadał nikt z Komitetu Wyborczego Wyborców Karola Nawrockiego, bo w losowaniu nasz kandydat odpadł, więc jeśli doszło do pomyłki, to sami siebie pomylili na swoją niekorzyść i teraz próbują „rzeźbić” wokół tych wyborów po to, żeby robić jakąś atmosferę niepewności. (…) Izba Kontroli Nadzwyczajnych i Spraw Publicznych SN (…) może stwierdzić nieważność wyborów tylko wówczas, jeżeli nieprawidłowości, które byłyby zgłaszane, mogłyby zmienić wynik wyborów – nie wynik głosowania, tylko wynik wyborów, czyli kto inny byłby zwycięzcą, gdyby nie nieprawidłowości. Jeżeli mamy przewagę 366 tysięcy głosów Karola Nawrockiego nad Rafałem Trzaskowskim dzięki Państwa głosowaniu, to nawet ta pomyłka w Krakowie o 1000 głosów, i to jeszcze zawiniona przez przedstawicieli komitetów lewicowych, w tym Trzaskowskiego, w Obwodowej Komisji Wyborczej, nie ma najmniejszego znaczenia dla wyników wyborów, bo różnica zmieniałaby się z 366 do 365 tysięcy – wskazał polityk.
Według konstytucji, aby nowo wybrany prezydent objął urząd, nie jest potrzebne stwierdzenie ważności wyborów – podkreślił Przemysław Czarnek.
– Do tego, żeby prezydent nie objął urzędu, potrzebne jest stwierdzenie nieważności wyborów, bo wtedy rzeczywiście zarządza się ponowne wybory i następuje wakat na urzędzie bez objęcia urzędu. Natomiast nie jest konstytucyjnie wymagane stwierdzenie ważności wyborów przed objęciem urzędu przez prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej wybranego przez Polaków – zaznaczył poseł.
Gość „Aktualności dnia” w skrócie opisał, jak wygląda procedura zatwierdzenia wyników wyborów prezydenta RP.
– Polacy wybierają, PKW podaje do publicznej wiadomości wynik wyborów – i to się już stało. O 8.30 w poniedziałek tydzień temu PKW jak jeden mąż, łącznie z panem Kaliszem, podała do publicznej wiadomości, że wygrał Karol Nawrocki z przewagą 360 tysięcy. Co więcej, stwierdziła, że większych nieprawidłowości, incydentów nie stwierdzono. Następnie procedura jest taka, że w ciągu 14 dni od tego czasu można składać protesty wyborcze, a w ciągu 30 dni od tego czasu Sąd Najwyższy może stwierdzić nieważność wyborów. Ale to już jest procedura ustawowa – powiedział polityk PiS.
Całą rozmowę z posłem Przemysławem Czarnkiem w „Aktualnościach dnia” można odsłuchać [TUTAJ].
radiomaryja.pl



