M. Możdżonek: Ministerstwo nie traktuje łowiectwa poważnie, a na rozmowy zaprasza nas tylko po to, by legitymizować swoje działania, które i tak zamierza wprowadzić. Nie ma na to naszej zgody
Ministerstwo nie traktuje nas poważnie, a na rozmowy zaprasza tylko po to, aby legitymizować swoje działania, które i tak zamierzają wprowadzić. Nie ma na to naszej zgody. Nie ma na to zgody naukowców, którzy przecież nie podpiszą się pod czymś, co jest niezgodne ze standardami pracy i dyskusji – mówił prezes Naczelnej Rady Łowiectwa, Marcin Możdżonek, w programie „Polski punkt widzenia” na antenie TV Trwam.
Ministerstwo Klimatu i Środowiska powołało specjalny zespół, który pracuje nad reformą łowiectwa. Jednak Naczelna Rada Łowiecka bojkotuje prace nad reformą łowiectwa w Polsce, ponieważ ideologiczne plany resortu środowiska grożą zachwianiu gospodarstwa leśnego. [czytaj więcej]
Jak wskazał Marcin Możdżonek, zawieszenie rozmów Naczelnej Rady Łowiectwa z zespołem do spraw reformy łowiectwa powołanym przez resort środowiska nastąpiło przede wszystkim ze względu na brak merytorycznych rozmów.
– Jako Polski Związek Łowiecki uważamy, że polskie łowiectwo należy reformować, ale należy to robić rozsądnie, tak aby Skarb Państwa i podatnicy na tym nie stracili. Nalży reformować w oparciu o argumenty merytoryczne, o naukę. Stąd też powołaliśmy do zespołu naukowców (…), ale z nimi nie chcą rozmawiać merytorycznie. Naprzeciwko nich siadają aktywiści, którzy nie mają argumentów, nie mają atutów, to są ludzie, którzy działają bardzo emocjonalnie, są ideowcami. Oni chcieliby dobrze, ale nie wiedzą, jak to zrobić. Podpowiadamy im, mamy od tego profesorów. (…) Jeżeli chcemy kompleksowo zająć się ochroną przyrody, to musimy wypracować wspólnie jakieś działania, żeby ochronić kilka gatunków i zabezpieczyć ich środowisko – zwrócił uwagę Marcin Możdżonek.
Gość TV Trwam dodał, że w reformie proponuje się też ograniczenie w polowaniu na niektóre gatunki ptaków. Gość audycji wskazał, że w Polsce, pozyskuje się bardzo mało, około 200, 300 sztuk danego gatunku, a polowania – jak dodał – pozwalają monitorować daną populację.
– Jeśli chcemy ochraniać ptaki, to oczywiście zróbmy to, ale pamiętajmy, że musimy zrobić to kompleksowo, a nie miejscowo, tylko w jednym punkcie w Polsce na iluś hektarach, bo to nic nie da. Ptaki latają od Atlasu do Uralu. To jest ogromny obszar – podkreślił prezes Naczelnej Rady Łowiectwa.
W rozmowach brakuje merytorycznych argumentów, a druga strona – jak zaznaczył – często doprowadza do manipulacji i grania na emocjach. Mało tego, leśnicy chcieli, aby rozmowy dotyczące reform łowiectwa były nagrywane bądź transmitowane na żywo, żeby każdy mógł je zobaczyć i ocenić.
– Ministerstwo nie traktuje nas poważnie, a na rozmowy zaprasza tylko po to, aby legitymizować swoje działania, które i tak zamierzają wprowadzić. Nie ma na to naszej zgody. Nie ma na to zgody naukowców, którzy przecież nie podpiszą się pod czymś, co jest niezgodne ze standardami pracy i dyskusji – powiedział gość Radia Maryja.
radiomaryja.pl



