Ideologiczne plany Ministerstwa Klimatu i Środowiska wobec łowiectwa
Naczelna Rada Łowiecka bojkotuje prace nad reformą łowiectwa w Polsce, do której dąży Ministerstwo Klimatu i Środowiska. Myśliwi, którzy do dyskusji wyznaczyli ekspertów i naukowców, nie godzą się na ideologiczne propozycje, zgłaszane przez aktywistów wspieranych przez kierownictwo resortu.
Ministerstwo Klimatu i Środowiska powołało specjalny zespół, który pracuje nad reformą łowiectwa. Do prac resort zaprosił Naczelną Radę Łowiecką. Myśliwi do debaty o swojej przyszłości skierowali przyrodników i naukowców. Ich głos został jednak zmarginalizowany. Kluczową rolę w pracach odgrywają aktywiści wspierani przez ministrów, którzy nie mają wykształcenia przyrodniczego – mówił prof. Dariusz Gwiazdowicz z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.
– Skoro nie możemy dyskutować, nie chcą nas słuchać, to po co mamy tam siedzieć i legitymizować to, co ministerstwo podejmie – wskazał prof. Dariusz Gwiazdowicz.
Naukowcy oddelegowani przez Naczelną Radę Łowiecką zrezygnowali z zasiadania w zespole. Wśród propozycji zmian jest m.in. radykalne ograniczenie polowań. To złe rozwiązanie – mówiła prof. Wanda Olech, która zajmuje się genetyką i ochroną zwierząt.
– Mówienie, że zabijamy dziennie 300 jeleni, to jest od razu pytanie z mojej strony (jako osoby zajmującej się danymi populacjami): Jaki jest przyrost roczny jelenia? Jeśli populacja wzrasta, to znaczy, że może powinniśmy dziennie zabijać 400 jeleni, żeby populacja była stabilna – zwróciła uwagę prof. dr hab. Wanda Olech.
Kolejny postulat dotyczy ograniczenia polowań na ptaki w celu zwiększenia ich populacji – takie rozwiązanie nie przyniesie jednak efektów – analizował ornitolog, dr Bartosz Krąkowski.
– Niewielki odsetek, który jest pozyskiwany, nie wpływa na populację. Miałem nadzieję, że przy ministerialnym stole wypracujemy prawdziwe zasady, zdiagnozujemy prawdziwe skutki spadków liczebności i wspólnie podejmiemy działania na rzecz ochrony gatunków – podkreślił dr Bartosz Krąkowski.
Wiceminister klimatu i środowiska, Mikołaj Dorożała, stwierdził, że bojkot myśliwych nie zatrzyma pracy zespołu, który będzie realizował swoje cele. Z walki nie rezygnują też myśliwi – zapewnił Marcin Możdżonek, prezes Naczelnej Rady Łowiectwa.
– Nie poddamy się i dalej będziemy walczyć o polską przyrodę, o polskie łowiectwo, które ma być racjonalne, które ma być oparte na nauce – zaznaczył Marcin Możdżonek.
Myśliwi stanowią niezależną grupę, na którą resort nie ma bezpośredniego wpływu. W zupełnie innej sytuacji są leśnicy, którzy pracują w Lasach Państwowych podległych resortowi. Ministerstwo wykorzystuje swoją pozycję, zmuszając leśników do zgłaszania w konsultacjach społecznych niekorzystnych rozwiązań prowadzących do ograniczenia wycinki w lasach – alarmują politycy opozycji.
– Zmuszają leśników, aby odstąpili od tego, czym się zajmują od wielu pokoleń, czyli z jednej strony, sadzeniem lasu, jego pielęgnacji, a z drugiej, pozyskaniem drewna na potrzeby ludności – mówił Dariusz Piontkowski, poseł Prawa i Sprawiedliwości.
Resort klimatu – zgodnie z unijnymi wytycznymi – dąży do wyłączenia aż 20 proc. Lasów Państwowych z pozyskania drewna. Realizacja tego planu zagrozi stabilności państwowego gospodarstwa leśnego i otworzy drogę do prywatyzacji lasów. Odbije się to też na polskim przemyśle drzewnym i wpłynie negatywnie na bioróżnorodność.
TV Trwam News



