fot. Tomasz Strąg

M. Romanowski: Adam Bodnar to człowiek, który jako minister sprawiedliwości jest stroną w sprawie, w której występuje jako arbiter. Mamy do czynienia z sytuacją, w której „bezstronny” rozstrzygający arbiter jednocześnie jest stroną w tym postępowaniu

Adam Bodnar to człowiek, który jako minister sprawiedliwości jest stroną w sprawie, w której występuje jako arbiter. Mianowicie reprezentuje Skarb Państwa w sprawie Funduszu Sprawiedliwości, w której bezzasadnie zarzuca mu się wyrządzenie szkody majątkowej. Mamy do czynienia z sytuacją, w której „bezstronny” rozstrzygający arbiter jednocześnie jest stroną w tym postępowaniu – powiedział Marcin Romanowski, poseł Suwerennej Polski, były wiceminister sprawiedliwości, w audycji „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.

Poseł Marcin Romanowski skierował do marszałek Senatu, Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, wniosek o wygaszenie mandatu senatora Adama Bodnara, który jednocześnie jest ministrem sprawiedliwości.

Uzasadnienie jest dość podobne do wniosku, który skierowałem ponad pół roku temu w innej sprawie. Konstytucja zakazuje łączenia mandatu posła czy senatora z funkcją prokuratora i tak samo sędziego (…). Wniosek był związany z bezprawnym i siłowym przejęciem mediów publicznych. Wówczas jeszcze niezależna prokuratura podjęła działania w ochronie praworządności. Pamiętamy, jak prokuraturze udało się ustalić fałszerstwo aktu notarialnego i aby zablokować te działania prokuratury, minister sprawiedliwości, Prokurator Generalny, Adam Bodnar, podjął osobiście decyzję o przejęciu spraw rejestrowych dotyczących spółek medialnych do osobistego prowadzenia. To była sytuacja bezprecedensowa (…). To był ewidentny przykład sytuacji, która narusza art. 103 i art.108 Konstytucji RP, gdzie każdy może przeczytać, że senatorem nie może być czynny prokurator. Tymczasem Adam Bodnar zaczął się zachowywać wówczas jak czynny prokurator. W związku z tym złożyłem wniosek do marszałek Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, żeby wygasić mu mandat (…). Pani marszałek nie odpowiedziała na to pismo – mówił Marcin Romanowski.

W ostatnich dniach mieliśmy kolejne znacznie bardziej skandaliczne zachowanie Prokuratora Generalnego, bo podjął decyzję procesową w sprawie karnej – zaznaczył poseł Suwerennej Polski.

Adam Bodnar nie uwzględnił mojego wniosku złożonego przez pana mecenasa Bartosza Lewandowskiego, aby wyłączyć z udziału w postępowaniu prokuratorów z Zespołu Śledczego nr 2, a także prokuratorów Korneluka i Bilewicza ze względu na ich brak bezstronności. Przytoczyliśmy bardzo wiele faktów wskazujących, że są to osoby zaangażowane politycznie po stronie rządu „Koalicji 13 grudnia”, osoby związane z upolitycznionym Stowarzyszeniem Prokuratorów Lex Super Omnia. Prokurator Korneluk wielokrotnie w mediach wypowiadał się, przesądzając sprawę. Należałoby oczekiwać, że sprawa będzie rozstrzygnięta przez któregoś z zastępców Prokuratora Generalnego. Tymczasem sprawę osobiście rozstrzygnął Adam Bodnar, nie uwzględniając tego wniosku – podkreślił były wiceminister sprawiedliwości.

Adama Bodnara o bezstronność w tej sprawie nie można posądzać – zwrócił uwagę Marcin Romanowski.

– Adam Bodnar to człowiek, który jako minister sprawiedliwości jest stroną w sprawie, w której występuje jako arbiter. Mianowicie reprezentuje Skarb Państwa w sprawie Funduszu Sprawiedliwości, w której bezzasadnie zarzuca mu się wyrządzenie szkody majątkowej. Mamy do czynienia z sytuacją, w której „bezstronny” rozstrzygający arbiter jednocześnie jest stroną w tym postępowaniu – dodał gość audycji „Aktualności dnia”.

Stąd wniosek, aby w niewielkiej części uporządkować bałagan i bezprawie, z którym mamy do czynienia – powiedział poseł Suwerennej Polski.

Cała rozmowa z Marcinem Romanowskim dostępna jest [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj