fot. PAP/Marcin Obara

M. Wójcik o zarzutach karnych dla policjanta, który nie wpuścił parlamentarzystek KO do zamkniętej strefy przygranicznej w 2022 roku: Nie ma dzisiaj żadnej „niezależnej prokuratury”, natomiast są silne naciski polityczne

Nie ma dzisiaj żadnej „niezależnej prokuratury”, natomiast są silne naciski polityczne. Dlatego musimy wyjaśnić sprawę Tomasza Waszczuka w czasie posiedzenia Komisji Sprawiedliwości. Nikt w opozycji nie miał żadnych wątpliwości, że ta sprawa musi być wyjaśniona – mówił w piątkowym „Polskim punkcie widzenia” na antenie TV Trwam Michał Wójcik, poseł Suwerennej Polski, odnosząc się do sytuacji, w której Tomasz Waszczuk – były policjant – jest oskarżony o przekroczenie uprawnień za to, że w 2022 r. nie wpuścił parlamentarzystek KO do zamkniętej strefy przygranicznej.

Były policjant, Tomasz Waszczuk, w 2022 r., jeszcze gdy był funkcjonariuszem, nie wpuścił do strefy zamkniętej przy granicy polsko-białoruskiej dwóch posłów na Sejm RP z Koalicji Obywatelskiej: Klaudii Jachiry i Urszuli Zielińskiej. Parlamentarzystki nie posiadały odpowiednich zgód, by móc przebywać w strefie przygranicznej. Teraz prokuratura postawiła Tomaszowi Waszczukowi zarzuty przekroczenia uprawnień [czytaj więcej].

– W Klubie (Parlamentarnym Prawa i Sprawiedliwości – radiomaryja.pl) zbieraliśmy podpisy, żeby zorganizować specjalne posiedzenie Komisji Sprawiedliwości, podczas którego będziemy rozmawiali na temat tej haniebnej sytuacji. Nie może tak być, że my uchwalamy przepisy, człowiek stoi na straży tych przepisów, a dziś jest ścigany przez prokuraturę pana ministra Bodnara. To jest niedopuszczalna sytuacja – szczególnie że ten człowiek (według mojej wiedzy) był uczciwym funkcjonariuszem (…) 28 lat, nigdy nie miał żadnych problemów, nie wchodził w kolizje z przepisami. Po prostu porządny człowiek – mówił Michał Wójcik.

Klaudia Jachira i Urszula Zielińska argumentują, że kiedy nie zostały wpuszczone do strefy zamkniętej – mając filie biur poselskich w Białowieży (otwarte, by ominąć zakaz wjazdu do strefy) – nie mogły wykonywać swoich mandatów poselskich.

Poseł Suwerennej Polski podkreślił, że Tomasz Waszczuk działał zgodnie z obowiązującym prawem.

– Panie posłanki – jak rozumiem – się po prostu bawiły na granicy, bo nie wiem, komu one tam chciały pomóc. Traktuję to jako rodzaj zabawy, który jest bardzo niebezpieczny. Pamiętajmy, że za granicami naszego kraju toczy się w tej chwili wojna i nie wolno w taki sposób działać. Trzeba mówić jednym głosem, trzeba stawać za funkcjonariuszami – zaznaczył polityk.

Gość „Polskiego punktu widzenia” powiedział, iż największy żal ma do prokuratorów.

– To postępowanie było umorzone i nagle teraz to postępowanie znowu jest prowadzone i za chwilę uczciwy człowiek będzie odpowiadać przed sądem – zauważył Michał Wójcik.

Byłemu policjantowi za stanie na straży prawa grozi do trzech lat więzienia.

Warto przypomnieć, że Klaudia Jachira, po niewpuszczeniu jej do strefy przygranicznej, stwierdziła: „Przyjdzie czas, że niezależna prokuratura się tym zajmie”. Bardzo możliwe zatem, że o wznowieniu sprawy zadecydowały naciski polityczne.

– Nie ma dzisiaj żadnej „niezależnej prokuratury”, natomiast są silne naciski polityczne. Dlatego musimy tę sprawę wyjaśnić w czasie posiedzenia Komisji Sprawiedliwości. Parlamentarzyści – oczywiście parlamentarzyści opozycyjni – są zbulwersowani całą tą sytuacją (…). Nikt w opozycji nie miał żadnych wątpliwości, że ta sprawa musi być wyjaśniona – podkreślił rozmówca TV Trwam.

Jeszcze kilka dni temu, podczas święta policji, premier Donald Tusk mówił, że niezależność funkcjonariuszy jest „absolutnie kluczowa” oraz że nad policjantami nie może stać żaden polityk. Działania prokuratury Adama Bodnara, który jest przecież człowiekiem obecnego szefa rządu, pokazują zupełnie co innego. Michał Wójcik zaznaczył, że nacisków polityków obawiają się dziś funkcjonariusze, prokuratorzy, a nawet sędziowie.

– To znaczy, że naprawdę mamy bardzo poważny problem z demokracją – zwrócił uwagę poseł Suwerennej Polski.

W programie poruszono też temat komisji śledczej ws. wyborów korespondencyjnych z 2020 r., która chce składać zawiadomienia do prokuratury na czołowych polityków Prawa i Sprawiedliwości.

radiomaryja.pl

drukuj