
Autorstwa Monticiano - Praca własna, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=128627839
Włoski Sąd Najwyższy: „stres z powodu pandemii” powodem rewizji wyroku dożywocia dla zabójcy
Dyskusję we Włoszech wywołała decyzja Sądu Najwyższego, który anulował wyrok dożywocia za zabójstwo kobiety, argumentując, iż sąd niższej instancji nie uwzględnił okoliczności łagodzącej, za jaką być może należy uznać „stres z powodu Covid-19”. Sprawa ma zostać ponownie rozpatrzona przez sąd niższej instancji.
Włoskie media podały, że wyrok dożywocia dotyczył zabójstwa studentki z Agrigento na Sycylii, którą zamordował jej narzeczony, pielęgniarz.
Do zbrodni doszło w rejonie miasta Mesyna w domu pary 31 marca 2020 roku, w pierwszej fazie pandemii i lockdownu. Podczas awantury mężczyzna udusił swoją partnerkę, a następnie po próbie samobójczej zadzwonił do karabinierów tłumacząc, że przyczyną zbrodni był „stan stresu” z powodu pandemii. Właśnie tego aspektu dotyczy decyzja Sądu Najwyższego (Kasacyjnego) w Rzymie.
„Należy uznać, że sędziowie nie zweryfikowali w wyczerpujący sposób tego, czy biorąc pod uwagę specyfikę kontekstu, można i w jakim stopniu przypisać oskarżonemu to, że nie pokonał skutecznie stanu niepokoju, w jakim był pogrążony” – podał sąd w uzasadnieniu anulowania wyroku dożywocia.
Ponadto według sądu najwyższej instancji nie zbadano tego, czy „źródło” tego stanu, czyli kryzys na tle pandemii i wszystko to, co determinowało życie każdego oraz trudności z tego wynikające „stanowią czynniki mające wpływ na miarę odpowiedzialności karnej”.
Na mocy tego orzeczenia sprawa zabójstwa wróci do sądu apelacyjnego w Mesynie.
Lektura uzasadnienia decyzji Sądu Najwyższego „wywołuje konsternację i najwyższy alarm, jeśli chodzi o ochronę wszystkich kobiet” – oświadczył ośrodek przeciwdziałania przemocy „Jedna z Nas”.
Także wielu polityków – zarówno koalicji rządowej, jak i opozycji – skrytykowało tę motywację sędziów: „Straszna wiadomość”, „wyrok wywołujący dreszcze”, „coś przerażającego” – to niektóre opinie włoskich parlamentarzystów, które przytacza prasa.
PAP



