fot. flickr.com

Prasa: 12 dżihadystów mieszkało we Włoszech i dokonało zamachów za granicą

12 terrorystów mieszkało lub przebywało we Włoszech i dokonało zamachów w innych krajach, albo je zaplanowało – pisze „La Repubblica”. Dziennik analizując ich związki z Włochami zwraca uwagę na to, że kraj ten często jest ich bazą.

Punktem wyjścia opisu powiązań dżihadystów z Włochami jest najnowszy przypadek aresztowania w weekend w Ferrarze Tunezyjczyka Anisa Hanachiego, brata islamisty, który zasztyletował 1 października dwie młode kobiety na dworcu w Marsylii we Francji. Brat ten, walczący wcześniej w szeregach Państwa Islamskiego w Syrii, według śledczych stał za radykalizacją Ahmeda Hanachiego, który z kolei mieszkał niedaleko Rzymu przez 8 lat i był żonaty z Włoszką. Anis Hanachi został odesłany z Włoch w 2014 roku, dokąd przypłynął z grupą Tunezyjczyków. Wrócił w ostatnich dniach.

Przypomina się również, że we Włoszech przebywał Anis Amri, sprawca grudniowego zamachu w Berlinie, który najpierw zamordował polskiego kierowcę, a następnie jego ciężarówką wjechał w tłum ludzi zabijając 12 osób. Także on był migrantem. Kilka lat spędził we włoskich więzieniach, mieszkał na Sycylii, potem przebywał koło Rzymu, w tej samej miejscowości co Hanachi. Następnie przeniósł się do Niemiec. W czasie ucieczki po zamachu dotarł w okolice Mediolanu, gdzie został zastrzelony przez policjantów, gdy podczas rutynowej kontroli rzucił się na nich z nożem.

Śledczy udowodnili także, że we Włoszech przebywał czasowo Salah Abdeslam, jeden z zamachowców z Paryża, urodzony w Brukseli syn imigrantów z Maroka.

W rejonie Bolonii mieszkał Youssef Zaghba, przybyły z Maroka syn obywatela tego kraju i Włoszki, jeden z uczestników zamachu w Londynie w czerwcu tego roku.

W Apulii na południu mieszkał Tunezyjczyk Chokri Chafroud, oskarżony o to, że był jednym ze wspólników terrorysty, który na promenadzie w Nicei w zeszłym roku zabił 86 osób.

W Genui, Ankonie i Novarze przebywał długo Tunezyjczyk Noureddine Couchane z Państwa Islamskiego, uważany za inicjatora zamachu na muzeum Bardo w Tunisie.

Na liście tej znajduje się także nazywany „kickbokserem dżihadu” Marokańczyk Abderrahim Moutaharrik, skazany na 6 lat więzienia przez sąd w Mediolanie za terroryzm. Ten mieszkający w Lombardii zawodnik tej sztuki walki chciał udać się na front do Syrii, ale – jak twierdzą śledczy – otrzymał od Państwa Islamskiego rozkaz przeprowadzenia zamachu we Włoszech. Został aresztowany, gdy podsłuchano jego rozmowy z dżihadystami.

Rzymski dziennik zauważa, że wielu z późniejszych zamachowców rezydowało we Włoszech znajdując się wręcz na marginesie społeczeństwa; trudnili się pracą dorywczą bądź drobną przestępczością, na przykład handlem narkotykami i kradzieżami.

Niektórzy przypłynęli do Włoch jako migranci i to, jak się zauważa, jest podstawową przyczyną tego, dlaczego ten kraj był jedną z ich baz.

Cytowani w gazecie eksperci wyrażają opinię, że do radykalizacji większości z dżihadystów doszło poza Włochami. Najczęściej ma to miejsce w dzielnicach europejskich metropolii, uważanych za kolebki ekstremizmu i zarazem degradacji społecznej.

Zwrócono zarazem uwagę na to, że mimo teoretycznie łatwego dostępu do broni i ładunków wybuchowych, które są w posiadaniu włoskich mafii, nie ma dowodów na współpracę w tej dziedzinie między grupami przestępczymi złożonymi z imigrantów i środowiskami mafijnymi.

PAP/RIRM

drukuj