fot. twitter.com/marekgrobarczyk

Co z budową terminala kontenerowego w Świnoujściu?

Polityczna zmiana w Świnoujściu. Prezydentura trafiła w ręce byłej radnej związanej z Lewicą, a jej wcześniejsze wypowiedzi stawiają znaki zapytania przy inwestycji w terminal kontenerowy. Zarzuty w tej sprawie mnożą Niemcy.

W lutym na sejmowej komisji gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej padła deklaracja w sprawie budowy terminala kontenerowego w Świnoujściu.

– Budowa terminala kontenerowego w Świnoujściu jest wielką szansą na rozwój. Chcemy realizować tę inwestycję zgodnie z harmonogramem – mówił wtedy Arkadiusz Marchewka, wiceminister infrastruktury z Koalicji Obywatelskiej.

Rozbudowa portu wiąże się z przyjmowaniem największych statków i wzrostem przeładunków. Szacunki, jakie przedstawiał w tej sprawie b. wiceminister infrastruktury, Marek Gróbarczyk, wskazują, że za sześć-siedem lat Świnoujście ma rzucić wyzwanie portom niemieckim oraz stać się konkurencją dla Hamburga.

Po wyborach samorządowych w Świnoujściu dojdzie do zmiany. Dotychczasowy prezydent Janusz Żmurkiewicz, z którym PiS otwierało tunel pod Świną, tym razem nie startował i zamienił miasto na sejmik wojewódzki.

W pierwszej turze zwyciężyła Joanna Agatowska związana z Lewicą, a jej reakcją na inwestycję w porcie jest ogromna krytyka. Mówiła, że zarobi na tym nie miasto, a Skarb Państwa, a rozbudowę portu uznała za problem.

– Tylko martwimy się, gdzie oni będą mieszkać, bo się okazuje, że Świnoujście jest jednym z najdroższych miast, jeśli chodzi o zakup czy wynajem mieszkań, których po prostu też nie ma – akcentowała Joanna Agatowska, prezydent Świnoujścia, na antenie Radia Szczecin.

Poprzedni prezydent, kiedy był pytany na portalu Energetyka24.com o przeciwników inwestycji, wskazał właśnie na Lewicę. On sam odczytywał jej argumenty jako protesty o charakterze politycznym i wyrażał nadzieję, że inwestycja będzie dopięta.

Zarzuty wobec portu mnożą Niemcy – do tej pory koncentrowali się na ekologii i turystyce, a teraz do tych zarzutów dorzucają temat bezpieczeństwa.

Przed presją Niemiec, jakiej może ulec rząd, ostrzegał przed wyborami samorządowymi prezes PiS, Jarosław Kaczyński.

– CPK – nie, atom – nie, uregulowana Odra – nie, port kontenerowy w Świnoujściu – nie, Orlen, bo to też dotyczy ich interesów – nie – podsumował Jarosław Kaczyński.

Terminal kontenerowy ma rozpocząć pracę w 2028 roku.

TV Trwam News

drukuj