Min. R. Sikorski rozmawiał z J. Stoltenbergiem o szczegółach naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjski pocisk
Szef MSZ, Radosław Sikorski, rozmawiał z Sekretarzem Generalnym NATO, Jensem Stoltenbergiem; poinformował go o szczegółach naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjski pocisk manewrujący oraz o uruchomionych w tym kontekście procedurach – przekazało w poniedziałek MSZ.
Jak poinformował resort spraw zagranicznych w komunikacie, szef polskiej dyplomacji podkreślił, że jest to „kolejny przypadek, kiedy działania Rosji, kontynuującej swoją nieuzasadnioną i brutalną agresję wobec Ukrainy, zagrażają także bezpieczeństwu państw członkowskich NATO”.
https://twitter.com/MSZ_RP/status/1772302406400798836
Według resortu dyplomacji tematem rozmowy Sikorskiego i Stoltenberga było również nadchodzące spotkanie ministrów spraw zagranicznych NATO, które będzie poświęcone przygotowaniom do szczytu NATO w Waszyngtonie w lipcu tego roku.
W poniedziałek rano szef MSZ, Radosław Sikorski, w rozmowie z dziennikarzami zwrócił uwagę, że naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjski pocisk to już kolejny taki incydent.
„Jest (to) absolutnie niedopuszczalne. Będziemy żądać wyjaśnień, ale pewnie dostaniemy jakąś demagogię” – powiedział Sikorski.
Poinformował wówczas o zaplanowanej naradzie w KPRM i o tym, że będzie rozmawiał o sprawie z Sekretarzem Generalnym Sojuszu Północnoatlantyckiego.
Także w poniedziałek rano do MSZ wezwany został ambasador Rosji w Polsce, Siergiej Andriejew. Ambasador nie stawił się jednak w resorcie dyplomacji, a rzecznik MSZ, Paweł Wroński, przekazał, że nota dyplomatyczna z żądaniem wyjaśnienia sprawy naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej zostanie przekazana rosyjskiemu MSZ inną drogą.
Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych podało w niedzielę rano na platformie X, że tego dnia o godz. 4.23 doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez jedną z rakiet manewrujących wystrzelonych w nocy przez lotnictwo dalekiego zasięgu Federacji Rosyjskiej. Miało to związek z rosyjskim atakiem, przeprowadzonym w nocy na obwód lwowski na Ukrainie.
„Obiekt wleciał w polską przestrzeń na wysokości miejscowości Oserdów (woj. lubelskie) i przebywał w niej przez 39 sekund” – podano w komunikacie DO RSZ.
Podkreślono, że w trakcie całego przelotu był obserwowany przez wojskowe systemy radiolokacyjne.
PAP




