Jaka będzie kondycja lotnictwa cywilnego?
W połowie 2024 r. lotnictwo cywilne powróci do kondycji sprzed pandemii. Takiego zdania jest Międzynarodowe Zrzeszenie Przewoźników Powietrznych IATA.
Z raportu Międzynarodowego Zrzeszenia Przewoźników Powietrznych IATA wynika, że w tym roku liczba połączeń międzynarodowych będzie o 30 proc. niższa niż przed pandemią. Ruch krajowy będzie z kolei o 13 proc. mniejszy niż w 2019 roku.
Adrian Furgalski, ekspert lotniczy, mówił, że linie lotnicze – w tym LOT – powinny inwestować w ruch turystyczny.
– LOT musi przyjąć taką strategię, jaką przyjmują wszystkie linie, a więc tam, gdzie pasażer wracał jako pierwszy, a to były loty czarterowe. Mamy ograniczenia związane z tym, że stosunkowo późno otworzył się rynek amerykański, ale to jest rynek sezonowy, więc przede wszystkim czartery, ale też szukanie nowych kierunków w Europie – wskazał Adrian Furgalski.
Ekspert wskazał także na czynniki, które mogą utrudnić odbudowę lotnictwa po zapaści. To rosnące ceny paliw, kryzys wizerunkowy i wojna na Ukrainie.
– Dla nas problemem jest wojna na Ukrainie, zwłaszcza że nikt nie jest w stanie powiedzieć, ile ona będzie trwać. To nie tylko bardzo szybko rosnący rynek ukraiński ze względu na kontakty ludzkie, rodzinne, gospodarcze, ale również duże utrudnienie dla LOT, jeśli chodzi o budowę rynku azjatyckiego. Zakaz lotów nad Syberią na pewno będzie dotkliwy ze względu na koszty, a one wszędzie nam rosną – oznajmił ekspert lotniczy.
Według Międzynarodowego Zrzeszenia Przewoźników Powietrznych lotnictwo cywilne w trakcie pandemii otrzymało wsparcie w wysokości dwustu miliardów dolarów.
RIRM




