[TYLKO U NAS] M. Kękuś: Główne przyczyny inflacji to wzrost cen energii oraz paliw
Sierpniowy odczyt inflacji wskazał 16,1 procent. Rząd zapowiedział, że podejmie działania, aby wyhamować wzrost cen. Analitycy spodziewali się wyhamowania wzrostu cen do poziomu 15,4 procent. „Większość ekspertów wskazuje, że mamy do czynienia z tzw. inflacją kosztową, czyli spiralę wzrostu nakręca wzrost cen nośników energii i cen paliw. Mamy wpływ na ceny nośników energii. Jeśli możemy je obniżyć, to powinniśmy to zrobić (…). Polityka socjalna państwa pewnie ma jakiś wpływ na wzrost cen, natomiast nie jest to główna przyczyna. Obserwując sytuację na całym świecie, to dane, które podał Eurostat, wskazują na rekordową inflację dla całej Unii Europejskiej – 9,1 procent. (…) Główne przyczyny inflacji to wzrost cen energii i wzrost cen paliw” – powiedział Mariusz Kękuś, ekonomista, w piątkowym programie „Polski punkt widzenia” w Telewizji Trwam.
31 sierpnia Główny Urząd Statystyczny poinformował, że w sierpniu indeks cen towarów i usług wyniósł 16,1 procent. Rynek przewidywał spadek do poziomu 15,4 procent. Dane zaskoczyły oczekiwania ekonomistów. [czytaj więcej]
– Liczyłem na to, że dynamika wzrostu cen troszeczkę wyhamuje. Nie oczekiwałem przełomu, natomiast odczyt jest gorszy od tego, czego oczekiwał rynek, który oczekiwał 15,5 procent. Znowu musimy zwrócić uwagę, jakie są tego przyczyny. Największy wzrost mamy w obszarze nośników energii (40,3 procent); wyhamował wzrost paliw (23,3 procent); przyspieszył wzrost cen żywności i napojów bezalkoholowych (17,4 procent). W wyniku wojny na Ukrainie obserwujemy wzrost cen nośników energii. Obserwowaliśmy między innymi gwałtowny wzrost cen gazu w hubie (centrum) holenderskim oraz ograniczenia, a nawet wstrzymania dostaw gazu przez rurociąg Nord Stream 1. Pojawiła się informacja, że wymagana jest modernizacja infrastruktury, którą przesyłany jest gaz z Norwegii do Europy. To wszystko powoduje panikę i wzrost cen gazu. (…) Przekłada się to na koszty produkcji i siłą rzeczy rosną między innymi ceny żywności. Dodatkowo wiemy, że Ukraina była jednym z liderów eksportu żywności, w tym momencie areał obsianych pól jest o 30-40 procent mniejszy niż w 2021 roku. Rosja dodatkowo dokonuje grabieży surowców i robi wszystko, aby zapobiegać ich transportowi – podkreślił ekonomista.
Mariusz Kękuś zwrócił uwagę na osłabiającą się wartość złotówki.
– Należy rozłożyć to na czynniki pierwsze. W ubiegłym miesiącu wzrost cen nośników energii był relatywnie mniejszy. Musielibyśmy popatrzeć na łańcuchy dostaw, jak wzrost cen paliwa i nośników energii wpłynął na ceny towarów, które są na magazynach. Te towary są rokowane i w momencie, w którym wchodzą towary, których mieliśmy wyższą cenę prądu czy paliwa, to producenci muszą uwzględniać koszty w ostatecznej cenie produktu i usługi. (…) Cena paliwa jest nieco niższa niż przed konfliktem na Ukrainie, natomiast faktycznie osłabiła się złotówka. Dolar jest zdecydowanie droższy. Te czynniki wpływają na kształtowanie się ceny. Gdyby złotówka się umocniła, a ceny na rynkach hurtowych spadły, to jest szansa, że minie miesiąc, a ceny na stacjach zostaną obniżone. (…) kluczowe jest także to, aby Unia Europejska spojrzała na to, co dzieje się z cenami nośników energii. Moim zdaniem kierunek, który zaproponował rząd, żeby przyjrzeć się cenom Europejskiemu Systemowi Handlu Emisjami (EU ETS) i prośba, aby zamrozić te ceny lub zawiesić czasowo, to rozsądny kierunek. (…) Jeśli Unia Europejska chce wygrać wojnę i utrzymać sankcję na Rosję, to powinna zastanowić się nad mechanizmami, które uchronią kraje członkowskie albo ograniczą skalę podwyżek. Jednym z nich jest kwestia EU ETS – akcentował gość Telewizji Trwam.
– Unia Europejska nie może dopuścić do tego, że obywatele europejscy będą cierpieć tylko dlatego, że ktoś będzie pobierał tzw. parapodatek w postaci EU ETS. W tym momencie w większym stopniu EU ETS może być wykorzystywany przez spekulantów do destabilizacji Europy niż zmienić obraz Europy na bardziej ekologiczny. W tym momencie kluczowe jest bezpieczeństwo energetyczne i w tym kierunku powinna iść Europa – dodał.
Mariusz Kękuś zaznaczył, że na wzrost cen może mieć wpływ między innymi socjalna polityka państwa, ale przede wszystkim wzrost cen energii i wzrost cen paliw.
– Większość ekspertów wskazuje, że mamy do czynienia z tzw. inflacją kosztową, czyli spiralę wzrostu nakręca wzrost cen nośników energii i cen paliw. Mamy wpływ na ceny nośników energii. Jeśli możemy je obniżyć, to powinniśmy to zrobić. Obserwujemy, że czasowe wstrzymanie dostaw gazu w niektórych krajach spowodował czasowe wstrzymanie produkcji w niektórych zakładach, ponieważ nie opłacało im się produkować, dlatego zdecydowały się na czasowe wstrzymanie produkcji. (…) Polityka socjalna państwa pewnie ma jakiś wpływ na wzrost cen, natomiast nie jest to główna przyczyna. Obserwując sytuację na całym świecie, to dane, które podał Eurostat, wskazują na rekordową inflację dla całej Unii Europejskiej (9,1 procent). (…) Główne przyczyny inflacji to wzrost cen energii i wzrost cen paliw – powiedział ekonomista.
radiomaryja.pl



