Od lipca weszły w życie ułatwienia dla rodziców chcących edukować dzieci w ramach nauczania domowego
Nauczanie domowe zdobywa coraz więcej zwolenników. Od lipca rodzice chcący wybrać taką formę edukacji swoich dzieci mają łatwiej. Zniesiono bowiem obowiązek uzyskiwania opinii poradni psychologiczno- pedagogicznej i wymóg rejonizacji.
Kiedyś na domowe nauczanie mogli sobie pozwolić tylko ludzie z tzw. wyższych sfer. Dziś jest inaczej. Wielu rodziców, którzy nie posyłają dzieci do tradycyjnych szkół, jest przekonanych, że dzięki edukacji domowej będą one miały lepszy start w dorosłość.
– Są rodzice, którzy uważają, że jest to lepsze miejsce dla ich dzieci, że w ramach edukacji domowej dzieci mogą nauczyć się więcej i szybciej – powiedział Bartłomiej Wróblewski, poseł PiS.
Z roku na rok edukacja domowa staje się coraz bardziej popularna.
– Początkowo, kiedy warunki prawne były trudne i ograniczające, ilość rodzin, w których uprawiano edukację domową, sięgała parudziesięciu przypadków. Dziś mamy do czynienia mniej więcej z 12 tysiącami dzieci i młodzieży uczących się w Polsce w domu – wskazał prof. Marek Budajczak z Wydziału Studiów Edukacyjnych UAM w Poznaniu.
Od lipca rodzice, którzy decydują się na nauczanie w domu, mają łatwiej. Zmieniły się bowiem przepisy w tej sprawie.
– Rezygnacja z rejonizacji, czyli rezygnacja z tego, że dziecko musi być przypisane na terenie województwa, w którym mieszka z rodzicami – tłumaczył poseł PiS Bartłomiej Wróblewski.
Zlikwidowano także wymóg uzyskiwania opinii poradni psychologiczno-pedagogicznej dla rozpoczęcia edukacji domowej. Teraz też wystarczy tylko deklaracja o posiadaniu odpowiednich warunków pozwalających na naukę w domu.
TV Trwam News



