
[TYLKO U NAS] Ks. bp. T. Bronakowski: Prośmy Chrystusa, za wstawiennictwem Mateusza Talbota, byśmy dobrze wykorzystali czas Wielkiego Postu
Prośmy Chrystusa, za wstawiennictwem Mateusza Talbota, byśmy dobrze wykorzystali czas Wielkiego Postu, w którym doświadczamy różnych utrapień także z powodu pandemii. Bądźmy trzeźwi i czuwajmy. Umacniajmy swoją wiarę przez gorącą modlitwę, pokutę i czynienie dobra bliźnim – powiedział w felietonie „Myśląc Ojczyzna” ks. bp Tadeusz Bronakowski, biskup pomocniczy diecezji łomżyńskiej.
***
Norman Denzin, amerykański uczony, który badał biografie alkoholików, stwierdził, że alkoholizm jest chorobą istnienia w świecie. Człowiek dotknięty tą chorobą stawia alkohol między sobą a światem, z którym musi się na co dzień zmagać. Z kolei człowiek trzeźwy nie upatruje sensu życia w akcie picia i nie ma wrażenia, że bez alkoholu jego życie pozbawione jest sensu. Ta definicja dobrze oddaje istotę każdego nałogu.
Człowiek uzależniony stawia jakąś substancję czy zachowanie w centrum własnego życia. Wszystko inne, z rodziną i Bogiem, przestaje być dla niego ważne. Jest to proces, który zawsze prowadzi do klęski. Dlatego tak ważne jest praktykowanie cnoty trzeźwości od najmłodszych lat do końca życia. Ważne jest włączenie tej praktyki do codziennej pracy nad sobą. Jest to bowiem niezbędny warunek wzrastania w cnotach wiary nadziei i miłości.
Święty Piotr apostoł dał nam w swoim pierwszym liście taką wskazówkę, a zarazem ostrzeżenie: „Bądźcie trzeźwi, czuwajcie. Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży, szukając, kogo pożreć. Mocni w wierze przeciwstawcie się jemu”. Musimy zdawać sobie sprawę, że w naszym życiu duchowym mamy przeciwnika, któremu zależy, byśmy nie osiągnęli zbawienia. Nasza mocna wiara jest skutecznym sposobem na przeciwstawienie się jego atakom. Zdajemy sobie jednak sprawę, że bez trzeźwości nie jesteśmy w stanie czuwać. Zamiast wiary pojawia się zwątpienie, zamiast nadziei – rozpacz, zamiast miłości – obojętność czy nawet nienawiść.
Nie można pojmować trzeźwości jedynie jako wstrzemięźliwości od alkoholu lub innych substancji. Trzeźwość to także taka postawa życiowa, którą charakteryzuje dojrzałość, mądrość, odpowiedzialność, przezorność, zdrowy rozsądek, umiarkowanie. Chodzi o to, byśmy prowadzili taki styl życia, który umożliwi nam bycie czujnymi i mocnymi w wierze.
Pragnę was zachęcić do poznawania życia i naśladowania sługi Bożego Mateusza Talbota. Ten prosty irlandzki robotnik został alkoholikiem, mając niespełna 13 lat i był nim przez 16 lat. Kiedy pewnego razu nie miał pieniędzy, by się napić, myślał, że koledzy postawią mu alkohol. Spotkał się jednak z odmową i pogardą. Wtedy przeżył wstrząs i postanowił zmienić swoje życie. Jeszcze tego samego wieczora udał się na plebanię, by się wyspowiadać po raz pierwszy od wielu lat, a potem złożył przyrzeczenie, że przez 3 miesiące nie weźmie alkoholu do ust. Następnego dnia udał się na Mszę świętą i przyjął komunię świętą.
Od tego czasu zaczęło objawiać się w jego życiu działanie łaski Bożej. Wytrwanie w abstynencji było dla niego bardzo trudne. Udało mu się dzięki modlitwie, pokucie, przystępowaniu do sakramentów świętych, uczynkom miłosierdzia. W 1925 roku Mateusz zasłabł w drodze na Mszę świętą. Umierającego rozgrzeszył zakonnik wezwany przez przypadkowo przechodzącą kobietę. Nikt go nie rozpoznał. Jego ciało zidentyfikowano dopiero po czterech dniach. Po przewiezieniu do kostnicy odkryto pod ubraniem dwa żelazne łańcuchy splątane sznurem i owinięte wokół pasa, które nosił przez około 10 lat. Na szyi miał zawieszony różaniec. W jego pokoju odkryto kartki z zapiskami. Na jednej z nich napisał: „O najsłodszy Jezu, zniszcz we mnie wszystko, co jest złem. Niech to wszystko złe obumrze. Zniszcz we mnie wszystko, co jest występne i samowolne. Wyniszcz wszystko, co Ci się we mnie nie podoba. Usuń wszystko, co jest moje własne. Daj mi prawdziwą pokorę, cierpliwość i miłość. Użycz mi doskonałego panowania nad swoim językiem”.
Prośmy Chrystusa, za wstawiennictwem Mateusza Talbota, byśmy dobrze wykorzystali czas Wielkiego Postu, w którym doświadczamy różnych utrapień także z powodu pandemii. Bądźmy trzeźwi i czuwajmy. Umacniajmy swoją wiarę przez gorącą modlitwę, pokutę i czynienie dobra bliźnim.
radiomaryja.pl


