„Bild”: Partie tworzące rząd w Berlinie chcą obejść niekorzystną dla Nord Stream 2 unijną dyrektywę gazową

Partie tworzące rząd w Berlinie chcą w procesie ratyfikacji obejść unijną dyrektywę gazową, niekorzystną dla Nord Stream 2 – ustalił niemiecki dziennik „Bild”.

Dyrektywa ta została znowelizowana w tym roku. Zakłada, że operator gazociągu musi być niezależny od dostawcy gazu. Zmiana obejmuje też firmy spoza Unii, m.in. rosyjski Gazprom. Przepisy nie obejmują gazociągów ukończonych przed 23 maja bieżącego roku.

Ten właśnie zapis został jednak usunięty z projektu ustawy ratyfikacyjnej, przygotowanego przez partie tworzące niemiecki rząd. Słowo „ukończone” zamieniono tam na „trwające”. Jeśli Bundestag przyjmie poprawkę w tym kształcie, będzie to oznaczało możliwość wyłączenia Nord Stream 2 spod unijnej dyrektywy – napisał „Bild”.

To jest próba wprowadzenia tylnymi drzwiami przywilejów dla Nord Stream II – ocenia poseł Maciej Małecki, przewodniczący sejmowej Komisji ds. Energii i Skarbu Państwa.

– Wszystkie gazociągi na terenie krajów UE powinny podlegać tym samym regulacjom. To zapewnia równą konkurencję, bezpieczeństwo dostaw, dywersyfikacji źródeł dostaw i równy dostęp kontrahentów do infrastruktury gazowej. Berlin takim działaniem próbuje tylnymi drzwiami wprowadzić wyjątkowe przywileje dla Gazpromu i dla gazociągu Nord Stream 2. Działania Berlina to rzucenie rękawicy Komisji Europejskiej, która ma stać na straży unijnych przepisów, także równych przepisów w zakresie rynku gazu – mówi poseł Maciej Małecki.

Według „Bilda”, plany koalicji rządowej RFN spotykają się z brakiem akceptacji Komisji Europejskiej. Może ona nie zgodzić się na wyłączenie gazociągu spod obowiązywania dyrektywy gazowej.

Budowa Nord Stream 2 trwa. Zostanie ona zakończona prawdopodobnie w połowie 2020 roku.

RIRM

drukuj