Warszawa: na Okęciu udaremniono największą próbę przemytu papierosów
Mazowieccy funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej udaremnili największą w tym roku próbę przemytu papierosów na Lotnisku im. F. Chopina. Celnikom pomógł pies wyszkolony do wykrywania wyrobów tytoniowych.
Próbę przemytu 87 tys. szt. papierosów bez polskich znaków akcyzy udaremnili mazowieccy funkcjonariusze #KAS oraz Diuna – pies wyszkolony do wykrywania wyrobów tytoniowych. Jest to największa w tym roku próba przemytu papierosów na Lotnisku Chopina.
Więcej https://t.co/RRzN9AlGUP pic.twitter.com/LpluVu2Acy— Krajowa Adm.Skarbowa 🇵🇱💯 (@KAS_GOV_PL) 5 czerwca 2019
O zdarzeniu w porcie lotniczym poinformowała w środę PAP Anna Szczepańska, rzeczniczka Izby Administracji Skarbowej w Warszawie.
„Uwagę funkcjonariuszy zwróciły cztery obywatelki Armenii podróżujące do Mediolanu. Okazało się, że w bagażu podręcznym przewoziły handlowe ilości papierosów. W związku z tym przeprowadzono również kontrolę ośmiu walizek należących do turystek. Efekt był zaskakujący” – powiedziała rzeczniczka IAS.
W torbach ujawniono prawie 90 tysięcy papierosów bez polskich znaków akcyzy.
Szczepańska podała, że kobiety „w celu zmylenia funkcjonariuszy” ukryły papierosy m.in. w pudełkach po ciastkach, etui na laptopa, butach, kosmetyczkach i odzieży. Wyroby tytoniowe były także owinięte folią aluminiową.
„Działania te miały na celu ukrycie towaru podczas prześwietlenia. Na nic jednak zdały się zabiegi podróżniczek, ponieważ w kontroli uczestniczył czworonożny funkcjonariusz o imieniu Diuna. Suczka bezbłędnie potwierdzała obecność wyrobów nikotynowych w bagażu” – dodała Szczepańska.
Papierosy zostały zabezpieczone. Rzeczniczka IAS podała, że kwota potencjalnych uszczupleń cła i podatków może wynosić ponad 100 tys. zł.
Podróżnym postawiono zarzut przemytu.
Jak poinformował naczelnik Mazowieckiego Urzędu Celno-Skarbowego w Warszawie Radosław Borowski, osoby, które przywożą z zagranicy lub wywożą za granicę towar bez jego przedstawienia organowi celnemu bądź bez zgłoszenia celnego, muszą się liczyć z karą grzywny albo pozbawienia wolności, albo obu tych kar łącznie.
PAP/RIRM


