Miękka reakcja podsyca kłamstwa Rosji
– Mamy swoje przemyślenia, ale będziemy się nimi dzielić w trakcie i po wizycie – powiedział oględnie o liście premiera Rosji do Polaków szef Ministerstwa Spraw Zagranicznych Radosław Sikorski. W tekście tym Putin porównuje mord katyński ze śmiercią jeńców sowieckich w wojnie 1920 roku. Nieco mocniej zareagował rzecznik rządu Paweł Graś, mówiąc, że pojawiają się w nim „próby interpretacji historii, które nie do końca są zgodne z polską prawdą”. Rząd chce reagować, przedstawiając dokumenty i opinie historyków. Prawo i Sprawiedliwość uważa, że potrzebna jest zdecydowana odpowiedź gabinetu Tuska na kłamstwa i oszczerstwa propagowane w ostatnich dniach przez stronę rosyjską.
W swoim liście do Polaków Putin, któremu swych łamów użyczyła „Gazeta Wyborcza”, nawołuje, aby „cmentarze pamięci Katynia i Miednoje”, podobnie jak „tragiczne losy żołnierzy rosyjskich” z wojny 1920 r. stały się „symbolem wspólnego żalu i wzajemnego przebaczenia”. W ten sposób dokonał zrównania mordu katyńskiego ze śmiercią jeńców sowieckich. Szef rosyjskiego rządu podnosi tym samym argument tzw. anty-Katynia. Kilka dni temu pisała o tym w rosyjskiej prasie Natalia Narocznicka z powołanej przez prezydenta Dmitrija Miedwiediewa komisji ds. przeciwdziałania próbom fałszowania historii na szkodę Rosji. Twierdziła ona, jakoby na terytoriach „okupowanych przez Piłsudskiego” morzono głodem 100 tys. sowieckich żołnierzy.
Oburzony porównaniem Putina jest rzecznik klubu PiS Mariusz Błaszczak, który stwierdził, że jest ono bezpodstawne. Podkreślił, iż zbrodnia katyńska była efektem decyzji Józefa Stalina, a z kolei jeńcy sowieccy w 1920 roku „rzeczywiście umierali, będąc w polskiej niewoli, ale ich sytuacja jest diametralnie inna”. Przypomnijmy, że jeńcy sowieccy umierali z powodu chorób. – Co innego odgórna, rządowa decyzja o mordzie na bezbronnych polskich oficerach – powiedział Błaszczak.
Odpowiedź przedstawicieli rządu Donalda Tuska sprowadza się do uniku. Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski nie chce komentować treści artykułu. Rzecznik rządu Paweł Graś przekonuje, że list Putina jest utrzymany w innym tonie niż szereg publikacji, które ukazały się ostatnio w Rosji. Dodaje jednak, że pojawiają się w nim „próby interpretacji historii, które nie do końca są zgodne z polską prawdą, polską tradycją”.
Jaka będzie na to reakcja rządu? – Najlepszym sposobem na spokojną i rzeczową odpowiedź jest odpowiedź historyków na podstawie dokumentów źródłowych i mam nadzieję, że w najbliższych dniach sukcesywnie takie publikacje i wypowiedzi będą z IPN się pojawiały – powiedział Graś po spotkaniu Donalda Tuska z prezesem IPN Januszem Kurtyką.
Nie wystarcza to przedstawicielom opozycji. – To musi być głos polskiego rządu, nie tylko Instytutu Pamięci Narodowej – wskazuje Mariusz Błaszczak. – Rosja jest takim krajem, że tylko takie zdanie cokolwiek waży – dodaje. Rzecznik PiS skrytykował polskie władze, że nie dość skutecznie protestowały przeciwko pojawiającym się w ostatnim czasie płynącym z Rosji paszkwilom, które dotyczyły rzekomej współpracy Polski i hitlerowskich Niemiec. – Żałujemy, że zabrakło reakcji ze strony polskiej. Takie wydarzenia trzeba stanowczo potępiać. Na kłamstwo trzeba reagować stanowczo – podkreśla Błaszczak.
– Poszukiwanie „anty-Katynia”, jak mówi się w Rosji, zaczęło się jeszcze w czasach Gorbaczowa. Zwrócono wtedy uwagę na losy sowieckich, a nie rosyjskich żołnierzy, którzy podczas wojny znaleźli się w polskiej niewoli – mówi prof. Włodzimierz Marciniak, specjalista ds. wschodnich z Instytutu Nauk Politycznych PAN.
Historycy podkreślają, że na ten temat wydany został kilka lat temu zbiór dokumentów, który obala oszczercze twierdzenia o ukrywaniu losu i dużej śmiertelności jeńców rosyjskich w 1920 roku. Zadaje także kłam tezom, iż liczba zmarłych sięgała kilkudziesięciu tysięcy (niektórzy rosyjscy autorzy podawali nawet liczbę 100 tys.), ponieważ według ocen historyków, wskutek głodu i chorób zmarło ok. 16-20 tys. wojskowych. Konfrontacji z dokumentami nie wytrzymuje też kłamliwa teza strony rosyjskiej o jakiejkolwiek świadomej i planowanej akcji rozstrzeliwania jeńców rosyjskich. Profesor Marciniak przyznaje jednak, że niektórzy rosyjscy naukowcy pod wpływem kursu polityki rządowej w dalszym ciągu negują nawet i te dane.
Zenon Baranowski
