Moim zdaniem prezydent Wołodymyr Zełenski obronił niepodległość Ukrainy, bo gdyby on i kierownictwo rządu uciekło z Kijowa, to morale armii i ludzi byłyby bardzo złe, a Ukraina być może by się poddała (…). To była postawa samego prezydenta, który – jak pamiętamy – stawał na ulicach Kijowa i mówił, iż jest razem z narodem. To wpływało na to, że ludzie chcieli się bronić (…). Gdyby Ukraina padła w ciągu miesiąca, to nigdy nie doczekałaby się pomocy ze strony Niemiec czy Francji, a my dzisiaj rozważalibyśmy, jak duże jest zagrożenie na naszej wschodniej granicy i kiedy dojdzie do wojny – powiedział Bartosz Kownacki, poseł PiS, zastępca przewodniczącego sejmowej Komisji Obrony Narodowej, w „Rozmowach niedokończonych” w TV Trwam.