fot. PAP/EPA

NBA. Pacers uderzyli pierwsi

W pierwszym meczu finału konferencji wschodniej, obrońcy tytułu, Miami Heat, ulegli Indianie Pacers 96:107.  Big-ball Pacers zdominował Small-ball Miami i koszykarze z Indiany są krok bliżej finału NBA.

W pierwszej kwarcie Indiana trafiła 4 z 5 trójek i zaaplikowała 30 punktów, (nie)obronie Heat, wygrywając tę odsłonę 30:24. Heat oddali do przerwy najwięcej punktów w tych PO – (55), schodząc do szatni z 10 punktową stratą. Pierwsza połowa zakończyła się 55:45.

Indiana zdobyła 107 punktów, najwięcej od lutego, przypadek? Pacers to już historycznie i ustawowo trudny matchup dla Heat. Indiana grała fajny ruch. Hibbert nastawiony na kończenie akcji pod koszem w ruchu, to lepsze wyjście niż Hibbert ustawiony na bloku. Nieruchomo.

Nie było by to możliwe,  gdyby nie Stephenson i George, którzy przez większość meczu grali lepiej niż James i Wade. Pacers popełnili tylko 12 strat i trafili 52% rzutów i zdominowali Heat na linii rzutów wolnych – 29:10. Miami trafiło tylko 6 z 23 trójek. Hello.

Najwięcej punktów dla zwycięzców rzucił Paul George – 24. Reszta zawodników pierwszej piątki nie zeszła poniżej 15 oczek.  Z ławki rezerwowych najwięcej rzucił C.J Watson – 11. Dla Miami,  25 punktów od Jamesa i 10 zbiórek oraz 27 oczek od Wade’a. 12 i 14 punktów dodali kolejno Ray Allen i Chris Andersen. Chris(Tina) Bosh trafił(a) tylko 4 z 12 rzutów na 9 punktów.

Następny mecz we wtorek w Indianie!

Sport/RIRM

drukuj