Myśląc Ojczyzna

Audio MP3
Pobierz

Szczęść Boże!

Oczekiwanie Polaków przywrócenia wolnej od handlu niedzieli, po długich negocjacjach ze związkami zawodowymi, które przygotowały projekt ustawy – zostało spełnione. Pilotowana w Sejmie przez panią minister Rodziny Elżbietę Rafalską ustawa o zakazie handlu w niedzielę i święta została uchwalona i już obowiązuje. Obserwacja jej obowiązywania pokazuje na same dobre jej skutki. Opustoszały galerie handlowe, a rozkwitać zaczęło życie rodzinne – dzieci poznają lepiej swych rodziców, a rodzice mogą cieszyć się swoimi dziećmi. Doraźną zaś pomoc w sprawach zakupów świadczyć mogą małe, polskie sklepy, za których ladą stoją ich właściciele. Wolne niedziele podźwigają więc też drobny, polski handel, który nie ma w praktyce kiedy konkurować z wielkimi, zagranicznymi sieciami.

Z tego co wiadomo ich dochody w awaryjnej sprzedaży w niedziele wzrosły znacząco. Wolne od pracy niedziele rozkręcają też przemysł rozrywki, kawiarnie, muzea, atrakcje wodne, kina itp. Wolna niedziela może być też, i to w pierwszej kolejności, poświęcona Panu Bogu, który nakazuje nam dzień święty święcić, a nie pracować i zaniedbywać rodzinę i swe życie duchowe. Możliwość spędzenia niedziel z rodziną na wypoczynku cieszy się powszechną aprobatą Polaków. Jednak, nie cieszą one wielkie sieci handlowe, które właśnie w soboty i niedziele, tj. w dni wolne od pracy dla pracowników innych branż, urzędników, pracowników fizycznych, nauczycieli, pracowników korporacji, posłów, sędziów itd., gdy ci masowo mogli w swoje wolne soboty i niedziele wydawać pieniądze w galeriach handlowych i w innych miejscach zakupów. Wiele osób robiło wtedy swe zakupy duże i małe. Kupowano cement na budowę i kosiarki, artykuły spożywcze i ubrania itp.

Wielkie sieci handlowe, zawłaszcza zagraniczne, osiągały wtedy ogromne zyski, osiągały je kosztem i dzięki dziesiątkom tysięcy polskich pracowników – słabo opłacanych, przykutych do kas, dźwigających między półkami towary. Gdy inni cieszyli się swą niedzielą, pracownicy handlu musieli ciężko pracować. Nie dla nich były niedzielne spacery z rodziną, dłuższy sen, kino, lektura, nie mówiąc już o niedzielnej Mszy św. Ustawa o zakazie handlu w niedziele i święta uwolniła wielu pracowników od niedzielnego upokorzenia przy kasie handlowej galerii. Wyjątkowo pracować mogą jedynie osobiście właściciele małych sklepów lub ich rodzina.

Ustawa chroniąca godność pracowników handlu jest jednak bezczelnie zwalczana przez właścicieli dużych sieci handlowych. Np. sieć Żabka zmusza swych ajentów, których ustawa zwalnia od sprzedawania w niedziele, do podpisywania różnych zobowiązań i zgód nie do odrzucenia, w których ajenci, mimo że nie muszą zgodnie z ustawą stać za ladą w niedziele, to przymuszeni przez sieć Żabka musza otwierać swe sklepy. Sieć żabka jeszcze przed wejściem w życie ustawy o zakazie handlu w niedziele i święta, podpisała z firmą InPost oraz Pocztą Polską umowę o wykonywaniu w sieci swych sklepów spożywczych usług pocztowych i kurierskich i teraz przymusza ajentów, by takie usługi do swych sklepów spożywczych wprowadzili. A wykonywanie takich usług wyłącza z dobrodziejstwa ustawy o zakazie handlu, gdyż usługi pocztowe i kurierskie mogą być wykonywane również w niedziele i święta.

Sieć Żabka znalazła więc sobie sposób na powszechne obejście ustawy o zakazie handlu, z której korzystają jej ajenci. Ich punkty sprzedaży artykułów spożywczych powoli przekształcane mają być na punkty spożywczo-pocztowe i kurierskie. Mimo iż mało kto szuka w niedziele akurat znaczków, kopert, czy chce nadać paczkę. Innym sposobem jest przymuszanie ajentów do tzw. dobrowolnej zgody na status całkowicie niezależnego, indywidualnego przedsiębiorcy, któremu ustawa zezwala na niedzielny handel, chociaż ajenci Żabki są niemal całkowicie uzależnieni od właścicieli sieci Żabka. Sieć obniża także wysokość marży dla ajentów, zmienia niekorzystnie asortyment towarów, by ajent musiał „dobrowolnie” dłużej pracować, by utrzymywać poziom wcześniejszego zysku na tym samym poziomie. Sieci przymuszają też sprzedawców godzinę dłużej przez cały tydzień, czyli nie do 22, ale do 23 itd.

Pomysłów obchodzenia ustawy prawnicy zatrudnieni przez sieci handlowe mają bardzo dużo. Człowiek-polski pracownik dla zagranicznego właściciela nie liczy się; liczy się tylko zysk – coraz większy. I żadne jego ograniczenie w ogóle nie jest brane po uwagę. Choć tak brutalnych metod wyzyskiwania pracowników sieci nie stosują w swych rodzinnych krajach, czyli w Niemczech, Austrii czy we Francji. Zwróciłam się w tej sprawie, tj. w sprawie obchodzenia przez obce sieci handlowe nakazów ustawy zakazującej handlu w niedziele i święta i być może uda się doprowadzić do nowelizacji prawa, doprecyzowania i uszczelnienia ustawy tak, by ukrócić poniżanie polskich pracowników, odzieranie ich z godności, niszczenie polskich rodzin i podkopywanie duchowego życia Polaków. Tak, by uchwalona ustawa spełniła swój cel i nie była papierową fikcją.

 

Szczęść Boże!

drukuj