fot. ks. Artur Płachno

Nawiedzenie relikwii Olbrzyma wiary – św. Jana Bosko w Sokołowie Podlaskim

Sokołów Podlaski stał się kolejnym przystankiem na mapie peregrynacji relikwii św. Jana Bosko, które w policyjnej eskorcie, wjechały do miasta we wtorek, 27 maja.

Czuwanie w kościele salezjańskim, przy relikwiarzu tego niezwykłego świętego, trwało całą noc. Księdza Bosko w Sokołowie Podlaskim powitali księża salezjanie z ks. Stanisławem Stachalem i ks. Dariuszem Matuszyńskim na czele. Mimo niesprzyjającej pogody na placu przed parafią św. Jana Bosko nie zabrakło także młodzieży, którą święty sobie tak szczególnie upodobał, kapłanów z pozostałych sokołowskich parafii, przedstawicieli władz miasta i powiatu, służb mundurowych, mieszkańców oraz osób na co dzień związanych ze wspólnotą salezjańską.

Przypomniano że relikwie św. Jan Bosko dotarły do Sokołowa dokładnie w 32 rocznicę śmierci, innego wielkiego duszpasterza –  Sługi Bożego, kardynała Stefana Wyszyńskiego.

„Księże Bosko, witamy Cię serdecznie. Naucz nas kochać Maryję i Boga, tak jak Ty to robiłeś – relikwie ks. Jana Bosko, powitał Michał Lipiński z sokołowskiej Akcji Katolickiej. – Ty Księże Bosko odpowiedziałeś na wezwanie Jezusa i poszedłeś za nim z całą determinacją. Dzisiaj we wszystkich państwach świata pracują Twoi duchowi synowie, córki i siostry Maryi Wspomożycielki.

– Jest to ogromna rzesza ludzi, którzy z zapałem podążają do Boga za Twoim przewodem. Chcemy abyś był dla naszych dzieci przykładem (…) Ty wymagałeś od swoich wychowanków. Nigdy nie byłeś dla nich sędzią, ale przyjacielem bratem i ojcem. Twój charyzmat niech trwa – powiedział tamtejszy proboszcz na powitanie.

Uroczystej Eucharystii przewodniczył i homilię wygłosił ksiądz biskup Antoni Pacyfik Dydycz, ordynariusz diecezji drohiczyńskiej.

Przypomniał on wiernym postać tego „Świętego na dzisiejsze czasy” i „Olbrzyma wiary”. Świętego, który już w bardzo młodym wieku przejawiał szczególną wrażliwość na krzywdę innych ludzi oraz miłość do nich. Ksiądz  biskup podkreślił także, że św. Jan Bosko siły czerpał z modlitwy, a inspirację z Pisma Świętego.

Ks. Jan Bosko swoją modlitwą i naukami starał się rozgrzewać ludzkie serca i budzić sumienia. Tak zabiegał o utrzymanie, wychowanie, naukę i pracę dla wszystkich, którzy tego potrzebowali i mieli szczęście się z nim spotkać. Owocem tego są wszelkie szkoły, oratotria i najzwyklejsze boiska, gdzie dzieci i opuszczona, pozbawiona opieki, młodzież, mogła w końcu odnaleźć coś z domu i jego ciepła (…)

I tak z Bożym błogosławieństwem udało się stworzyć jedno z najwspanialszych dzieł. Jakościowo i ilościowo przerastające wszystko co dotychczas zaistniało.

Dzieci i młodzież – mówił biskup – są wyjątkowo czułe na tle szczerości. Św. Jan Bosko całym sobą spełniał te oczekiwania, dlatego tak łatwo pozyskiwał zaufanie. Tak łatwo otwierały się przed nim serca i umysły dziecięce.

Po Eucharystii, rozpoczęło się czuwanie młodzieży, natomiast o godzinie 21.00 wierni wzięli udział w apelu. Przy relikwiarzu czuwali członkowie chórów i zespołów parafialnych oraz współpracownicy Salezjańscy i Odnowa w Duchu Świętym.

O północy dyrektor salezjańskiej szkoły w Sokołowie przewodniczył, Eucharystii z udziałem  rodziny salezjańskiej, wspólnoty neokatechumenalnej oraz młodzieży przybyłej wraz z swym  duszpasterzem z Pratulina i delegacji KLO w Siedlcach.W wygłoszonej homilii ukazał on szeroki wachlarz darów duchowych  darów duchowych, z których można czerpać, wpatrując się w postać Św. Jana Bosko.

Adoracja relikwii trwała przez całą noc. Rano na Eucharystii zgromadziły się wspólnoty zakonne, i od wczesnych godzin rannych, przy św. Janie Bosko czuwali kolejno uczniowie szkół z Sokołowa i Mińska Mazowieckiego. Do sokołowskiej świątyni przybywały też grupy pielgrzymów z parafii diecezji drohiczyńskiej i siedleckiej

Relikwie pożegnano po Eucharystii, celebrowanej przez ks. Sławomira Łubiana – inspektora księży salezjanów z Warszawy, który w homilii skierowanej głównie do dzieci i młodzieży, która licznie w niej uczestniczyła, ukazał charyzmat budowania wspólnego domu duszpasterza z wiernymi, opartego na wzajemnym komunikowaniu się, tworzeniu środowiska wychowawczego oraz prowadzeniu ich  do Chrystusa, co doskonale czynił św. Jan Bosko.

Przy biciu dzwonów, radosnym śpiewie i po wypuszczeniu w powietrze, z rąk obecnej młodzieży, biało – czerwonych balonów, salezjański kościół w Sokołowie, który jest pierwszą świątynią w Polsce, wybudowaną pod wezwaniem św. Jana Bosko po kanonizacji, pożegnał jego relikwie, które wyruszyły w drogę do Ełku.

Polski etap, trwającej już cztery lata światowej peregrynacji relikwii św. Jana Bosko zainaugurowała Eucharystia, celebrowana 27 maja w Bazylice Najświętszego Serca Jezusowego w Warszawie. W trakcie peregrynacji po Polsce, która potrwa do 17 sierpnia, relikwie Św. Jana Bosko odwiedzą ponad 50 miast i miejscowości.

Wykonany z aluminium, brązu i kryształu relikwiarz waży ponad pół tony; ma dwa i pół metra długości, półtora – wysokości i metr szerokości. Wewnątrz za szkłem spoczywa naturalnej wielkości figura św. Jana Bosko ubrana w sutannę i ornat. Tak wyglądał Święty z Turynu krótko po swojej śmierci 31 stycznia 1888 r. Wokół relikwiarza, w języku łacińskim, umieszczone jest zawołanie św. Jana Bosko „Da mihi animas caetera tolle” („Daj mi duszę resztę zabierz”) oraz dwie daty: 1815 i 2015. Pierwsza z nich to rok, w którym się urodził, druga – to rok wielkiego jubileuszu Dwustulecia jego urodzin.

Sercem relikwiarza są cenne relikwie – prawa dłoń św. Jana Bosko. Zostały one pobrane z ciała Świętego, które znajduje się w Bazylice Wspomożycielki Wiernych w Turynie.   Kości dłoni ułożono na bawełnianym materiale w metalowej kasetce, która została przykryta przezroczystym, hartowanym szkłem, umieszczono w posrebrzanej skrzynce i zaplombowano pieczęcią watykańską.

Karolina Skibniewska/ ksAP/Drohiczyn/RIRM 

drukuj