Zakończył się IV Krajowy Kongres Misyjny

Dobiegł końca IV Krajowy Kongres Misyjny. Dziś odbywał się on nie tylko w Warszawie, ale także w innych archidiecezjach i diecezjach. Spotkanie przebiegało pod hasłem „Radość Ewangelii źródłem misyjnego zapału”.

Przez minione dwa dni uczestnicy Kongresu spotykali się na wspólnej modlitwie i Eucharystii. W ramach wydarzenia odbyły się również liczne koncerty, dyskusje oraz warsztaty.

– Ten Kongres jest taką dobrą okazją, żeby propagować tego ducha misyjnego wśród wszystkich ochrzczonych – powiedział o. Maciej, misjonarz kombonianin, który posługiwał w Peru wśród Indian.

– Spotkanie w imię Jezusa Chrystusa zawsze jest okazją do tego, aby odnowić się, aby rozpalić się tą nową miłością, zapałem misyjnym – zwrócił uwagę o. Jerzy, werbista, misjonarz posługujący w Argentynie.

Podczas Kongresu Misyjnego można było także osobiście porozmawiać z tymi, którzy posługują na misjach. Obecnie w 97 krajach świata pracuje 2065 polskich misjonarek i misjonarzy. Ich największą radością jest to, że mogą nieść innym Chrystusa – mówi ks. bp Jerzy Mazur, przewodniczący Komisji Episkopatu Polski ds. Misji.

– Każdy misjonarz wie, że żeby głosić Ewangelię, musi umiłować człowieka, któremu to słowo niesie. I jest później właśnie ta otwartość. Każdy misjonarz winien odznaczać się trzema cechami: cierpliwością, cierpliwością, cierpliwością – podkreślił ks. bp Jerzy Mazur.

Jak dodał, największą trudnością jest to, kiedy misjonarz widzi jakąś potrzebę i nie może jej zaradzić. Dlatego tak ważne jest wsparcie każdego z nich – poprzez modlitwę, ale także zbiórki pieniężne.

Najwięcej misjonarzy posługuje w Afryce. Siostry ze Zgromadzenia Sióstr Opatrzności Bożej prowadzą w Kamerunie ośrodek zdrowia.

– Pomagamy ludziom chorym, odbieramy porody, leczymy, dajemy pierwszą pomoc – wszystkim, którzy przychodzą do nas – wyjaśniła posługująca w Kamerunie s. Celestyna ze Zgromadzenia Sióstr Opatrzności Bożej.

Misjonarze pomagają przede wszystkim poprzez głoszenie Słowa Bożego, ale także świadczą zwykłą pomoc materialną.

– Po prostu brakuje podstawowych środków do życia, np. wody. Jest wielki problem wody, a więc musimy np. myśleć o budowie studni, aby móc tym ludziom pomóc. Następnie problem głodu. Nieraz przychodzą do mnie osoby, które mi mówią, że już od 2-3 dni nie jadły – tłumaczył o. Piotr, kapucyn posługujący na misjach w Czadzie.

Siostra Regina ze Zgromadzenie Sióstr Opatrzności Bożej, która od 16 lat pracuje w Kamerunie, mówi, że misjonarze doświadczają wiele dobrego od tych, którym służą na co dzień.

– Nigdy nie spotkałyśmy się z jakimś złym słowem, zawsze przyjmują nas z wielką radością. I bardzo serdecznie nas przyjmują – zwłaszcza odczuwamy to, kiedy spotykamy się z nimi, na co dzień – podkreśliła s. Regina.

Organizatorem IV Kongresu Misyjnego była Komisja Episkopatu Polski ds. Misji oraz Papieskie Dzieła Misyjne.

 

 

TV Trwam News/RIRM

 

 

 

 

drukuj