fot. twitter.com/ipngovpl

W warszawskim IPN odbyła się debata nt. dekomunizacji w Polsce

Instytut Pamięci Narodowej zorganizował w poniedziałek wieczorem w Warszawie debatę na temat dekomunizacji w Polsce. Omawiano przede wszystkim konieczność zmiany niektórych nazw ulic oraz usunięcie z przestrzeni publicznej komunistycznych pomników.

Na spotkanie, które odbyło się w Centrum Edukacyjnym IPN „Przystanek Historia”, przyszli m.in. przeciwnicy tych zmian. Doszło do przepychanek.

Jak ocenił Adam Siwek, dyrektor Biura Upamiętniania Walk i Męczeństwa IPN, omawiane zmiany są konieczne.

– Te zmiany są konieczne, jeżeli poważnie traktujemy nasze państwo. Jeżeli na serio podchodzimy do naszej niepodległości, do naszej niezależności – wskazał Adam Siwek.

Jak dodał, aby odzyskać pełnię tej niepodległości, należy usunąć komunistyczne pomniki oraz nazwy ulic, które dla najeźdźców świadczyły o podbiciu danego terytorium.

– Taką sytuację mieliśmy w XIX wieku, kiedy Polska znajdowała się pod zaborami, i przynajmniej dwóch zaborców bardzo konsekwentnie realizowało tę politykę. Oczywiście Rosja Carska politykę rusyfikacji, Niemcy politykę germanizacyjną – wskazywał dyrektor Biura Upamiętniania Walk i Męczeństwa IPN.

Po 1918 roku polskie władze starały się oczyścić przestrzeń publiczną z symboli zaborców, jednak po II wojnie światowej Polska znowu została zalana symbolami wrogiego mocarstwa. Najwyższy czas, aby to zmienić. Nie wszystkim jednak taki pomysł się podoba.

Kilkanaście osób z inicjatywy „Historia czerwona i czarno-czerwona” protestowało przed siedzibą IPN w obronie komunistycznych reliktów – głównie w obronie tzw. Dąbrowszczaków, czyli członków trzynastej Brygady międzynarodowej im. Jarosława Dąbrowskiego w czasie wojny domowej w Hiszpanii w latach 30. Według IPN, byli oni realizatorami stalinowskiej polityki na Półwyspie Iberyjskim. Podczas debaty doszło do przepychanek. Musiała interweniować ochrona.

Tydzień temu IPN poinformował, że w całej Polsce jest ponad 900 ulic, które podlegają tzw. ustawie dekomunizacyjnej. Samorządy mają czas do 2 września, aby zmienić ich nazwy. W przeciwnym razie nowe nazwy będą nadawać wojewodowie. Pomnikami na cześć ustroju totalitarnego urzędnicy zajmą się w przyszłym roku.

TV Trwam News/RIRM

drukuj