fot. wikipedia

W Płocku uczczono obrońców miasta przed armią bolszewicką w 1920 r.

W obronie Płocka przed armią bolszewicką brali udział mieszkańcy miasta różnych wyznań i narodowości, harcerze, kobiety oraz wojsko, w tym tatarscy ułani i marynarze Flotylli Wiślanej – przypomniała podczas rocznicowych obchodów Joanna Banasiak z Hufca ZHP im. Obrońców Płocka 1920 r.

W sobotę na płockim Cmentarzu Garnizonowym odbyła się uroczystość upamiętniająca uczestników walk o miasto, które broniło się przed bolszewikami przez dobę, z 18 na 19 sierpnia 1920 r., i ostatecznie odparło atak.

Płock jest drugim po Lwowie miastem, które za bohaterską postawę w wojnie 1920 r. otrzymało od marszałka Józefa Piłsudskiego odznaczenie wojskowe – Krzyż Walecznych.

Jak podkreśliła Joanna Banasiak, zastępca komendanta Hufca ZHP im. Obrońców Płocka 1920 r., 98. rocznica obrony miasta przed armią bolszewicką zbiega się w tym roku ze 100-leciem odzyskania przez Polskę niepodległości.

„Dziś wracamy do tamtych wydarzeń z 1920 r., aby kolejne pokolenia pamiętały o tych wszystkich, którzy walczyli w obronie Ojczyzny i Płocka” – mówiła.

„Z dumą mówimy o wielkim zaangażowaniu i patriotyzmie mieszkańców miasta różnych wyznań i narodowości, harcerzy, kobiet, marynarzy Flotylli Wiślanej, wojska” – dodała Banasiak.

Przypomniała, że wśród walczących w obronie Płocka były m.in. Tatarski Pułk Ułanów, pułk Strzelców Podhalańskich, a także po dwie kompanie słuckiego pułku strzelców i kowieńskiego pułku piechoty oraz żandarmeria wojskowa. Przywołała też postać kpt. Alberta de Bure, francuskiego oficera, który przybył do Polski z armią gen. Józefa Hallera, a w Płocku w sierpniu 1920 r. przygotował plan fortyfikacji miasta i uczestniczył w obronie mostu.

„Wszyscy bronili Płocka przed bolszewikami i obronili. Pamięć o zmarłych jest miarą naszej wartości” – zaznaczyła Joanna Banasiak.

Wspominając uczestników batalii o Płock, wymieniła m.in. mjr. Janusza Mościckiego, dowódcę obrony przyczółka mostu przez Wisłę. Przytoczyła jego słowa, zapisane w relacji rtm. Romualda Boryckiego z Tatarskiego Pułku Ułanów: „Panowie, ja nie mam już kim dowodzić, jednak mostu nie przejdą (bolszewicy – PAP), ponieważ Płock może odegrać rolę decydującą w bitwie o Warszawę”. Jak dodała, mjr Mościcki został wyróżniony osobiście przez marszałka Józefa Piłsudskiego dwoma odznaczeniami: Krzyżem Walecznych i Orderem Virtuti Militari.

Na sobotnie obchody 98. rocznicy walk o Płock zaproszone zostały rodziny obrońców miasta. Wśród nich była dr Helena Żurek, bratanica pochodzącego z Podlasia plutonowego żandarmerii Piotra Słyszki, który na skutek ran odniesionych podczas walk zmarł we wrześniu 1920 r. w wieku 22 lat.

„Nie jestem tutaj gościem. Chcę być jedną z was” – mówiła Żurek podczas uroczystości.

Prezydent Płocka Andrzej Nowakowski podkreślił, że uroczystości na Cmentarzu Garnizonowym w rocznicę walk o miasto to hołd składany obrońcom i poległym w boju.

„Tego jednego dnia, 18 sierpnia, przychodzimy tutaj, by każde pokolenie płocczan miało świadomość, jak ważna w historii Płocka jest ta data, jak ważna dla Płocka, dla Polski jest ofiara krwi tych, którzy w te sierpniowe dni odważyli się walczyć z bolszewickim najeźdźcą: żołnierzy, harcerzy, cywilnych mieszkańców miasta” – powiedział Nowakowski.

Armia bolszewicka zaatakowała Płock po południu 18 sierpnia 1920 r. Walka o miasto i przyczółek mostu przez Wisłę trwała 21 godzin. W obronie oprócz żołnierzy uczestniczyli także płocczanie, w tym kobiety i dzieci. Na ulicach wzniesiono barykady. Obrońców wspierali marynarze Flotylli Wiślanej z okrętów „Minister”, „Wawel” i „Stefan Batory”, które ostrzeliwały z rzeki pozycje bolszewików w zajętej przez nich części miasta. W bitwie zginęło około 300 osób, a 300 do 400 obrońców zostało rannych. Najmłodszym poległym był 14-letni harcerz Antolek Gradowski.

W kwietniu 1921 r. podczas wizyty w Płocku marszałek Józef Piłsudski uhonorował miasto i jego obrońców najwyższymi wojskowymi odznaczeniami. Krzyżami Walecznych odznaczeni wtedy zostali m.in. harcerze: czterokrotnie ranny w walkach 14-letni Józef Kaczmarski i 12-letni Tadeusz Jeziorowski – obaj zginęli we wrześniu 1939 r., a także pośmiertnie Antolek Gradowski.

PAP/RIRM

drukuj