fot. PAP/EPA

USA: Prezydent Trump potępia atak chemiczny na Chan Szajchun w Syrii

Prezydent USA Donald Trump nazwał w środę atak chemiczny na Chan Szajchun w Syrii „straszliwym afrontem dla ludzkości”. Zapytany podczas spotkania z królem Jordanii Abdullahem, czy opracowuje nową politykę wobec Syrii, powiedział dziennikarzom: „zobaczycie”.

Według Syryjskiego Obserwatorium Praw Człowieka we wtorkowym ataku z użyciem gazu trującego na miasto Chan Szajchun zginęły 72 osoby, w tym 20 dzieci; 160 osób odniosło obrażenia.

Minister obrony USA Jim Mattis oświadczył w środę, że akt był „haniebnym aktem i jako taki zostanie potraktowany”. Nie sprecyzował, na czym miałoby to polegać.

USA i inne kraje zachodnie oskarżają o atak chemiczny na Chan Szajchun siły syryjskiego prezydenta Baszara el-Asada. Damaszek zaprzecza. Z kolei sprzymierzeni z Asadem Rosjanie twierdzą, że ofiary śmiertelne były rezultatem zaatakowania przez syryjskie lotnictwo składu broni rebeliantów, w którym produkowana była broń chemiczna. Tę wersję odrzuca Waszyngton.

Reuters informuje w środę, że „wysoki rangą przedstawiciel Białego Domu” oświadczył, iż twierdzenie przez Rosję, że syryjscy cywile zginęli w wyniku eksplozji w należącym do rebeliantów składzie broni chemicznej, zaatakowanym przez samolot syryjskich sił reżimowych, jest „niewiarygodne”.

„Nie wierzymy w to” – podkreślił.

Stany Zjednoczone są w dalszym ciągu przekonane, że to syryjski rząd Baszara el-Asada jest odpowiedzialny za ten atak z użyciem broni chemicznej, który pochłonął dziesiątki ofiar – powiedział Reutersowi ów przedstawiciel Białego Domu.

PAP/RIRM

drukuj