fot. flickr.com

Ukraina: W grudniu rozpocznie się sobór zjednoczeniowy ukraińskich prawosławnych

W grudniu na Ukrainie będzie miał miejsce sobór zjednoczeniowy ukraińskich prawosławnych. Poinformowały o tym służby prasowe prawosławnego patriarchy Konstantynopola. Synod ma utworzyć zjednoczoną lokalną ukraińską Cerkiew, której nadana będzie autokefalia. Uniezależnieniu ukraińskich prawosławnych sprzeciwia się rosyjska Cerkiew.

Cerkiew na Ukrainie jest podzielona ze względów historycznych. Działają tu dwa duże kościoły prawosławne: Ukraiński Kościół Prawosławny Patriarchatu Moskiewskiego oraz Ukraiński Kościół Prawosławny Patriarchatu Kijowskiego. Ten ostatni powstał po uzyskaniu przez Ukrainę niepodległości w roku 1992, ale nie jest uznawany przez kościoły prawosławne na świecie. Istnieje także mniejszy, wywodzący się z ukraińskiej diaspory na Zachodzie, Ukraiński Prawosławny Kościół Autokefaliczny, który również nie jest kanoniczny.

– Od lat już słyszymy, że na Ukrainie, gdzie Kościół prawosławny jest bardzo podzielony, dokonują się różne rozmowy, szczególnie między patriarchatem w Konstantynopolu a Kościołem Ukraińskim z siedzibą w Kijowie. Ten Kościół tradycyjnie był zawsze zależny od Moskwy. Ukraina, od czasu, gdy uzyskała niepodległość, stara się też o pewną niezależność eklezjalną – mówi ksiądz prof. Jan Machniak.

W grudniu odbędzie się sobór zjednoczeniowy ukraińskich prawosławnych.  Zadaniem tego soboru będzie stworzenie Kościoła o nazwie „Kościół Prawosławny na Ukrainie” i wybór jego zwierzchnika. Wybranemu przez sobór zwierzchnikowi patriarcha konstantynopolski udzieli tomosu o autokefalii. Tomos patriarszy jest prawem zasadniczym dla każdego Kościoła prawosławnego i wydanie go ukraińscy politycy postrzegają jako kluczowy krok dla konsolidacji tożsamości narodowej Ukrainy. Kościół na Ukrainie otrzymawszy tomos stanie się jedynym kanonicznym Kościołem prawosławnym w tym kraju. Synod Kościoła Konstantynopolitańskiego swoją decyzję z 11 października 2018 r. unieważnił, bowiem synodalny akt z roku 1686 przekazujący tymczasowo opiekę nad prawosławną metropolią kijowską Patriarchatowi Moskiewskiemu.

– Akceptacja dla autokefalii, dla wyodrębnienia cerkwi prawosławnej na Ukrainie z jurysdykcji Moskwy i akceptacja Konstantynopola dla takich działań ma nie tylko wymiar religijny, ale też polityczny. Wszyscy wiedzą, że cerkiew generalnie wzmacnia pewną strukturę państwową – wskazuje prof. Mieczysław Ryba.

Taki obrót spraw nie podoba się w Rosji.

– Kościół moskiewski jest bardzo niezadowolony z usamodzielnienia się prawosławia na Ukrainie. Wiemy, że Kościół prawosławny związany jest z Rosją. Są zatem naciski polityczne – dodaje ks. prof. Machniak.

Polski Autokefaliczny Kościół Prawosławny wyraził stanowczy sprzeciw wobec zamiaru utworzenia przez Patriarchat Konstantynopola nowej struktury kościelnej na Ukrainie.

TV Trwam News/RIRM

drukuj