Sytuacja na Ukrainie rozwija się dynamicznie

Rada Najwyższa Ukrainy ma zebrać się na kolejnym posiedzeniu plenarnym w poniedziałek o godz. 15:00 czasu polskiego. Frakcja parlamentarna Partii Regionów obarczyła Janukowycza całkowitą odpowiedzialnością za to, co stało się w kraju od początku protestów antyrządowych, które wybuchły w listopadzie 2013 roku.

Dr Andrzej Zapałowski z Uniwersytetu Rzeszowskiego zwraca uwagę na to, że nad Ukrainą wciąż jeszcze wisi widmo wojny domowej.

– Mamy jedną stronę – Majdan, drugą – antymajdan. Mamy dwa przywództwa. Janukowycz  dla jednej strony jest nadal prezydentem kraju. Z drugiej strony mamy nowe władze wyłonione przez parlament. Trzeci element to siły paramilitarne Majdanu w postaci bojówek Prawego Sektora. Pomału też na wschodniej Ukrainie organizują się oddziały paramilitarne  osób, które są za integracją z Rosją. Jeżeli ktoś tego nie rozładuje to prawdopodobieństwo wybuchu konfliktu (pewnej wojny domowej) jest duże  – powiedział dr Andrzej Zapałowski.

Ukraiński parlament upoważnił w niedzielę swego szefa Ołeksandra Turczynowa do pełnienia obowiązków głowy państwa w miejsce Wiktora Janukowycza, który zbiegł z Kijowa. Turczynow zadeklarował, że Ukraina powróci na drogę europejskiej integracji i będzie budować stosunki  Rosją na zasadach dobrosąsiedzkich. Do wtorku ma zostać powołana nowa koalicja w parlamencie.

Wcześniej kilkudziesięciu deputowanych rządzącej dotychczas Partii Regionów prezydenta Janukowycza napisało podania o opuszczenie jej frakcji parlamentarnej. Podczas niedzielnego posiedzenia parlamentu posłowie zwolnili z wykonywania obowiązków ministra spraw zagranicznych Leonida Kożarę oraz szefów kilku innych resortów z ekipy Janukowycza. Rada Najwyższa anulowała także tzw. ustawę językową, która faworyzowała język rosyjski.

RIRM

drukuj