[TYLKO U NAS] Ks. prof. P. Bortkiewicz: „Uchodźcy” nie wykazują żadnych oznak represji czy biedy

Za nazwą „uchodźcy” kryją się migranci ekonomiczni. Świadczy o tym fakt, że ci, którzy osiedlali się w krajach uboższych szybko uciekali do krajów bogatszych – powiedział w „Rozmowach niedokończonych” na antenie TV Trwam ks. prof. Paweł Bortkiewicz.

Ks. prof. Paweł Bortkiewicz podkreślił, że migranci z Syrii, którzy udają się do Europy, są w znacznej większości migrantami ekonomicznymi. Nie szukają oni azylu w trudnych sytuacjach, ale poprawy swojej sytuacji materialnej.

– Używamy dzisiaj pojęcia „uchodźcy”, co sugeruje, że są to ludzie, którzy opuszczają kraj w wyniku prześladowań natury religijnej, rasowej, etnicznej, są dyskryminowani, ogólnie rzecz biorąc dotknięci pewną sytuacją opresyjną. Przekonujemy się jednak, że za tą nazwą kryją się po prostu migranci ekonomiczni. Świadczy o tym fakt, że ci, którzy osiedlali się w krajach uboższych szybko uciekali do krajów bogatszych – powiedział ks. prof.

Dodał, że ludzie ci nie wyglądają na takich, którzy potrzebują pomocy, bez której nie poradziliby sobie funkcjonując tak, jak do tej pory.

– „Uchodźcy”, których obserwuję, kiedy jeżdżę do Niemiec to ludzie, którzy przyjeżdżają z bardzo dobrym sprzętem elektronicznym, bardzo dobrze ubrani. Nie wykazują oni żadnych śladów biedy, jakichkolwiek represji. Trudno mi uwierzyć, że to ludzie, którzy przybywają do Europy z powodu swojej biedy – zaznaczył.

Wskazał, że podobne zdanie na ten temat mają ci, którzy Syrię i sytuację w niej panującą znają z własnych doświadczeń, a nie tylko z relacji medialnych.

– Ci, którzy znają realia Syrii z własnych doświadczeń mówią, że uchodźcy, którzy są prześladowani uciekają najczęściej niedaleko, z nadzieją na powrót do kraju – zaakcentował.

Jako problemy, które wykluczają wspólne życie wraz z muzułmanami ks. prof. Bortkiewicz wyliczył m.in. stosunek do wartości życia, szacunek do kobiet i interpretację Koranu.

– Problemem jest wartość życia ludzkiego. Chrześcijaństwo nie godzi się na żaden akt przemocy. Musimy mieć świadomość, że stosunek różnych religii do życia i jego wartości jest nie do pokonania. Koran mówi o nas, chrześcijanach, ale także Żydach jako o czymś złym. Według tej księgi jesteśmy potępieni, a skoro tak, można nas zabić – podkreślił.

– Jeden z imamów zapytany o to, czy Koran nakazuje bicia kobiet powiedział, że absolutnie nie, przytaczając odpowiednie wersety. Problem polega na tym, że w innym miejscu wręcz nakazuje takie zachowanie. Nie jest prawdą stwierdzenie, że Koran nie dopuszcza bicia kobiet – dodał.

RIRM

drukuj