fot. TV Trwam

[TYLKO U NAS] Prof. W. Osadczy o zapisach dot. zbrodni nacjonalistów ukraińskich w ustawie o IPN: Są ze wszech miar słuszne

Tezy, które są zawarte w tej nowelizacji, są ze wszech miar słuszne. Nie wiem, jakie mogą być merytoryczne zarzuty w stosunku do tych tez – powiedział z rozmowie z portalem Radia Maryja prof. Włodzimierz Osadczy, dyrektor Ośrodka Badań Wschodnioeuropejskich Centrum Ucrainicum na KUL. Odniósł się w ten sposób do zapisów o zbrodniach ukraińskich nacjonalistów, które zawarto w ustawie o IPN.

Pierwszy istotny zapis dotyczy zakazu promowania ideologii nacjonalizmu ukraińskiego na terytorium Polski – wskazał prof. Włodzimierz Osadczy.

– Nie wiem, co chcą powiedzieć ci, którzy mają inne zdanie. Ideologia nacjonalizmu ukraińskiego jest ideologią totalitarną, która – podobnie jak ideologia komunistyczna oraz ideologia narodowego socjalizmu – była zjawiskiem (…) ze wszech miar antychrześcijańską i ze wszech miar antyhumanitarną, żywiąca się darwinizmem społecznym, darwinizmem narodowym – tłumaczył rozmówca Radia Maryja.

Kolejną ważną rzeczą jest zakaz relatywizacji bądź zaprzeczenia zbrodni ludobójstwa wołyńskiego – podkreślił dyrektor Ośrodka Badań Wschodnioeuropejskich Centrum Ucrainicum na KUL.

– Znów mamy do czynienia z bardzo precyzyjnym zapisem dotyczącym tego, że naród polski w latach 40-stych doświadczył niespotykanego – raz jeszcze podkreślam ten wątek – pod względem okrucieństwa ludobójstwa. To ludobójstwo, obok komunistycznego rosyjskiego i nazistowskiego niemieckiego, jest rozpoznane przez polskich historyków – zaznaczył.

Obawa przed tymi zapisami dowodzi, że ktoś dąży do zatajenia prawdy historycznej – ocenił historyk.

 – Jeżeli ktoś boi się tych zapisów, świadczy to o tym, że ktoś chce celowo okłamywać, zakłamywać prawdę historyczną i nie dopuszczać dalej do świadomości Polaków faktu, z którym ma się do czynienia, z tym, że ten fakt jest też w tej chwili obciążony bardzo konkretnymi konsekwencjami, polegającymi na tym, że do dnia dzisiejszego nie zostały pogrzebane szczątki 130 tys. ofiar tego ludobójstwa – akcentował rozmówca Radia Maryja.

W zapisach o zbrodniach ukraińskich nacjonalistów zastanowienie budzą ramy chronologiczne, które są związane z tymi wydarzeniami – zwrócił uwagę prof. Włodzimierz Osadczy.

– Wydaje mi się, że pewne szczegółowe sprawy zostały nie do końca precyzyjnie i nie do końca fachowo podane chociażby ramy chronologiczne związane z akcją ludobójczą, podejmowaną przez nacjonalistów ukraińskich. Nie wiem, skąd te ramy się wzięły, nie wiem, dlaczego są takie. Będąc na komisji pytałem się – nie dostałem odpowiedzi – powiedział.

Politycy Prawa i Sprawiedliwości bali się tej ustawy – wskazał dyrektor Ośrodka Badań Wschodnioeuropejskich Centrum Ucrainicum na KUL.

– PiS strasznie bał się tej ustawy, bał się, żeby w sposób merytoryczny nad tym się pochylić, żeby stworzyć jakieś ciało konsultatorskie, które poddałoby weryfikacji naukowej [tę ustawę – red.] (…) Natomiast w tej chwili jest niebezpieczeństwo, że wykorzystując te niedociągnięcia natury historycznej, próbuje się zdyskredytować całą ustawę, doprowadzić do jej unicestwienia – podsumował historyk.

RIRM

      

drukuj