fot. Mateusz Marek/Nasz Dziennik

[TYLKO U NAS] Ks. prof. D. Oko: Komuniści zabraniali krytykować komunizm, a genderyści zabraniają krytykować homoideologię. To jest to samo zamykanie ust

Komuniści zabraniali krytykować komunizm, a genderyści zabraniają krytykować homoideologię. To jest to samo zamykanie ust. Ta sama polityka terroru, na którą absolutnie nie możemy się zgodzić. Tak jak ludzie prawi, szlachetni mówili prawdę o komunizmie, tak my dzisiaj będziemy mówić prawdę o genderyzmie i homoseksualizmie – zaznaczył ks. prof. Dariusz Oko w rozmowie z portalem Radia Maryja.

Do polskich szkół, na podstawie podpisanej przez prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego deklaracji LGBT+, próbuje się wprowadzić tzw. edukację seksualną według standardów WHO. Zwolennicy tego programu tłumaczą, że chodzi o zwiększenie tolerancji dla m.in. homoseksualistów, gdyż „są obecnie wykluczani społecznie”.

Wśród obywateli Polski, szczególnie rodziców, trwa gorąca dyskusja na ten temat. Zauważyć jednak można stałą tendencję: w żaden sposób nie można krytykować osób należących do mniejszości seksualnej, gdyż uruchamia to falę wrogości ze strony środowisk LGBT i ich zwolenników. Jakie jest źródło takich zachowań? Dlaczego jednych można krytykować, a innych już nie? Tłumaczy ks. prof. Dariusz Oko, który od 15 lat zajmuje się tematyką ideologii gender.

– Aby zrozumieć, co robią genderyści, trzeba wiedzieć, że w prostej linii są dziećmi duchowymi (albo nawet fizycznymi) marksistów, bolszewików, komunistów. Tak jak dla ich ojców, kłamstwo jest chlebem powszednim. Wiemy, jak kłamali komuniści. Mówili, że tworzą „raj na ziemi”. Trzeba pamiętać, że marksiści, kiedy doszli do władzy, dopuścili się największych zbrodni w dziejach, przynajmniej 150 mln ofiar. Jeśli ktoś jest w stanie mordować dziesiątki milionów ludzi, to tym bardziej jest w stanie kłamać w najgorszy sposób, tak jak kłamali i kłamią komuniści. Genderyzm filozoficzny jest pochodną marksizmu. Działają tu podobne schematy. To są ateiści, którzy na miejscu Boga stawiają inne wartości. Genderyści szczególnie na miejscu Boga stawiają seks. Chcą absolutnej władzy nad światem. Nie udało im się przy pomocy kłamstwa, że chcą wyzwalać robotników, to teraz jest następne kłamstwo: że wyzwalają mniejszości seksualne – wyjaśnił kapłan.

Rozmówca Radia Maryja podkreślił, że ataki za każdą krytykę m.in. homoseksualizmu są właśnie przykładem tego zakłamania.

– Oni nie chcą dopuścić do żadnej krytyki homoseksualizmu, co jest absurdem. Intelektualnie i filozoficznie oznaczałoby to, że homoseksualiści są istotami idealnymi, które nie podlegają żadnej krytyce, bo nie mają w sobie nic złego, nic negatywnego. Takie jest ukryte założenie genderystów. Jeżeli nie wolno powiedzieć jednego krytycznego słowa o homoseksualistach, to znaczy, że są to istoty doskonałe, idealne, które nie podlegają żadnej krytyce, czyli istoty boskie, bo tylko Bóg nie ma żadnych wad. Taka jest logika postępowania genderystów, ich kłamstwa i manipulacji. To teza absurdalna, ponieważ każdy człowiek podlega krytyce, żaden człowiek nie jest doskonały, każdy ma swoje ograniczenia moralne, intelektualne, każdy ma braki wiedzy, każdy się myli, grzeszy i tak samo homoseksualiści. Jeżeli nie można by zupełnie krytykować homoseksualistów, to nie można by krytykować np. homoseksualistów-pedofili, czyli ludzi, którzy żyją jak maniacy seksualni, co jest częste u homoseksualistów – zaznaczył ekspert.

To jest podobny mechanizm, jak komuniści zabraniali krytykować komunizmu. Na to absolutnie nie można pozwolić – akcentował ks. prof. Dariusz Oko.

– Za krytykę komunizmu szło się do więzienia albo na śmierć pod rządami komunistów. Podobnie genderyści chcą, aby za krytykę ich ideologii, szczególnie homoideologii, ludzie szli do więzienia, żeby zamykano im usta. Właściwie większość Polaków negatywnie ocenia homoideologię czy genderideologię, czyli oznaczałoby to, że większość Polaków trzeba by zamknąć w więzieniu, tworzyć obozy koncentracyjne. Taka jest logika genderystów, duchowych dzieci komunistów. To jest absolutnie niedopuszczalne. Oni próbują nas zastraszyć, przy każdym zdaniu krytyki uruchamiają całą polityczno-medialną potęgę, żeby zniszczyć osobę, która krytykuje homoseksualizm, a innych zastraszyć. Zaprzeczają sami sobie, bo mówią o tolerancji, natomiast sami nic nie tolerują, żadnego odchylenia od ideologii. Widać, jacy są w tym zakłamani. Zachowują się w mediach jak dyktatorzy – tak jak komuniści. Oni domagają się tolerancji dla siebie, a nie mają za grosz tolerancji dla innych – wskazał.

Kapłan zaznaczył, iż „przed takimi ludźmi trzeba się bronić”, nie dając sobie zamknąć ust, czyli zdecydowanie mówić prawdę i przytaczać  podstawowe fakty o homoseksualizmie. Statystyki potwierdzają, że niezależnie od reprezentowanej grupy społecznej (np. nauczyciele czy trenerzy), od 20 do 40 proc. przypadków pedofilii jest natury homoseksualnej. Na ludzi, którzy stanowią mniej niż 2 proc. społeczeństwa przypada do 40 proc. pedofili – zwrócił uwagę rozmówca Radia Maryja.

– Sami homoseksualiści mówią, że żyją jak maniacy seksualni. Geje ze Stanów Zjednoczonych wskazują, że średnio mają 500 partnerów seksualnych w życiu, 8-12 w ciągu roku. Cała literatura gejowska i biografie to potwierdzają. To są ludzie wychwalający darkroom’y, jak np. prof. Jacek Kochanowski – profesor socjologii z Uniwersytetu Warszawskiego. On wychwala darkroom’y, w których współżyje się z ludźmi nie znając ich twarzy, nie znając osoby. Mówi, że jest to wspaniałe osiągnięcie homoideologii i to trzeba pochwalać. Podobnie inni. To są gejowskie standardy: niesamowita rozpusta, wielość partnerów, czyli nieopanowanie na poziomie zmysłowym. To nie jest nic godnego pochwały i za to jak najbardziej trzeba ich krytykować – podkreślił kapłan.

Innym problemem pojawiającym się wśród osób homoseksualnych współżyjących ze sobą jest epidemia chorób wenerycznych.

– Badania Instytutu Kocha – poważnej instytucji państwowej w Niemczech – pokazują, że 60-65 proc. zachorowań na HIV/AIDS to mężczyźni uprawiający seks z mężczyznami, czyli geje. Ich w społeczeństwie jest mniej niż 2 proc., a ponad 60 proc. chorych na AIDS to są geje. Podobnie jest w Stanach Zjednoczonych, Indiach czy Kanadzie – to są oficjalne dane. Na tak małą grupę przypada tak wiele zachorowań na AIDS i podobnie na choroby weneryczne. W Anglii okazało się, że tacy mężczyźni stanowią ponad 50 proc. chorych na kiłę (…). Osoby homoseksualne stanowią nadreprezentację w pedofilii. To są porażające dane, a genderyści nie pozwalają nam o tym mówić. To tak, jak gdybyśmy nie mogli mówić, że ponad 90 proc. gwałtów dokonują mężczyźni, bo wtedy byśmy obrażali mężczyzn (…). Jakby mężczyźni zabraniali o tym mówić, bo to obraża mężczyzn, bo myśmy śmiali się im w twarz, a tu podobnie: geje zabraniają nam mówić o ich zbrodniach, o ich grzechach – zwrócił uwagę ks. prof. Dariusz Oko.

Jeżeli ktoś w ogóle nie pozwala się krytykować, to przypisuje sobie cechy boskie, tylko Boga nie można krytykować. Oni przyjmują podobną postawę, jak Stalin i Lenin – mówił ekspert od ideologii gender.

– To w komunizmie za krytykę Stalina i Lenina szło się do więzienia, na Syberię albo dostawało się kulę w głowę. To są tradycje ateistyczne, komunistyczne, to zabranianie krytyki. Mamy nie krytykować ludzi, którzy stanowią większość chorych na AIDS, którzy stanowią do 40 proc. pedofilii, którzy mają nawet kilkuset partnerów seksualnych w życiu?  To są absurdy. Jeszcze nie żyjemy w państwie komunistycznym, gdzie genderyzmu, homoideologii nie można by krytykować, tak jak komunizmu w komunizmie. Homoideologowie szczególnie napadają na księży, plują, mieszają nas z błotem. Przykładem jest film „Kler”. Tak ohydne rzeczy można mówić o księżach, a gejów nie można krytykować. Proszę zauważyć jaka sprzeczność. Księży można poniżać w dowolny sposób, nawet najbardziej niesprawiedliwy, a o gejach nie można żadnego słowa krytycznie powiedzieć. Ci ludzie sami sobie zaprzeczają (…). Oni traktują nas jak podludzi, bo nie pozwalają nam mówić prawdy, chcą nas zastraszyć. To, co robią jest sprzeczne z prawami człowieka, pętają wolność słowa. To tak, jakby nam zabronić mówić, że dzień jest jasny, a noc jest ciemna –  podkreślił rozmówca Radia Maryja.

Monika Bilska/RIRM

drukuj