fot. Monika Bilska

[TYLKO U NAS] Ks. bp W. Śmigiel: Brak miłości i szacunku do drugiego człowieka zrównuje nas ze światem pogańskim

„Brak miłości i szacunku do drugiego zamyka zbawczą moc upomnienia, a nas samych zrównuje ze światem pogańskim, gdzie cel uświęca środki” – powiedział biskup toruński ks. bp Wiesław Śmigiel w Sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II podczas Mszy św. rozpoczynającej X Dziękczynienie w Rodzinie.

Ks. bp Wiesław Śmigiel zaznaczył, że „przypowieść o talentach skierowana jest do konkretnych ludzi i całych wspólnot z wezwaniem do korzystania z darów Boga”.

– Wśród nich są najróżniejsze dary, m.in. zdolności artystyczne, manualne, intelektualne i inne, ale są także dary duchowe, może i ważniejsze, jak dar nauczania, dar pełnienia dzieł miłosierdzia, dar modlitwy, pocieszania, umacniania w wierze braci, a współcześnie widzimy także bogactwo darów Boga dziś w Kościele, dar działalności misyjnej skierowany także do ludzi świeckich, dar odwagi w głoszeniu Bożej prawdy, nawet wobec ataków, ośmieszania i zniewag. (…) W odniesieniu do ojczyzny, te dary to wolność, piękny język i nasza tradycja, ale też zadanie kształtowania patriotyzmu, wdzięczności za naszą wolną ojczyznę – zauważył duchowny.

Biskup toruński powiedział, że „gromadzimy się tutaj, aby uświadomić sobie po raz kolejny, jak ważne jest przekazanie młodemu pokoleniu miłości do ojczyzny i wiary”.

– Patrząc na nasze rodziny też dostrzegamy przeróżne dary, którymi obdarza nas Bóg. Wspaniały dar miłości małżonków, który zostaje umocniony sakramentem małżeństwa. Jest to przecież zaproszenie do wspólnoty miłości kobiety i mężczyzny samego Boga, by ludzka miłość – piękna, ale słaba – mogła się rozwijać i owocować wiarą i nadzieją, by każde nowe życie, dziecko przyjęte zostało jako najwspanialszy dar i świętość. To wreszcie zaproszenie Boga, który jest miłośnikiem życia, by strzegł ogniska domowego i pomagał szanować starsze pokolenie. Pięknie napisał o tym św. Jan Paweł II w swoim liście do ludzi w podeszłym wieku, a dzisiaj tak często przypomina o tym papież Franciszek, który zachęca, by w rodzinach nie tylko szanować rodziców, babcie i dziadków, ale by wsłuchiwać się w ich słowa pełne doświadczenia życiowego – podkreślił.

„Ojciec Święty, który tak często mówił o tym, jak ważna jest rodzina wielopokoleniowa, rodzina szanująca się, gdzie młode pokolenie wsłuchuje się w głos doświadczonych starszych, którzy swoje życie już przypieczętowali pracą, wysiłkiem, cierpieniem, ale też wiedzą, gdzie szukać prawdziwego szczęścia” – kontynuował ks. bp Wiesław Śmigiel.

– W takich rodzinach jest szansa, że nowe pokolenie wyrośnie na ludzi kochających Boga i ojczyznę, rozumiejących i kochających wspólnotę Kościoła oraz pełne szacunku dla każdego człowieka, szczególnie cierpiącego i potrzebującego pomocy. Wreszcie otrzymujemy dar od Pana Boga, by rozwijać również siebie, a rozwój zakłada wysiłek. Każdy potrzebuje pracy nad sobą, aby pokonywać egoizm i pokusę patrzenia na drugiego z wyższością lub nawet pogardą. Od Boga otrzymujemy talenty, ale też słowo Boże, które nas kształtuje i prowadzi oraz sakramenty, które nas wzmacniają i uzdrawiają. Hojnym dawcą darów jest Duch Święty, którego pełnię otrzymujemy w sakramencie bierzmowania. Dlatego tak ważne jest, by młodzież nie rezygnowała z tego sakramentu – zaznaczył.

Biskup toruński powiedział, że „przykazania Boże nie są trudnym do uniesienia ciężarem, ale drogowskazem, a Słowo Boże nie ogranicza, ale daje wolność. To daje Duch Święty, Jego moc”.

– W mocy Ducha Świętego drugi człowiek nie jest konkurentem lub wrogiem, ale przyjacielem, siostrą lub bratem. Moi drodzy, sługa z Ewangelii otrzymał dwa talenty, a oddał cztery. Inny otrzymał pięć, a oddał 10. Dar przyjęty i wprowadzony w życie nie tylko trwa, ale się podwaja. To piękna perspektywa dla każdego z nas, kto dary Boże chce przyjąć i rozwijać w swoim życiu, ale to jest też zadanie. (…) Sługa, który oddał tyle, ile otrzymał, zostaje nazwany złym sługą. Uczynił tak, ponieważ bał się swojego Pana. Przekładając to na język wiary, ten sługa nie rozpoznał w Bogu miłującego ojca i nie zaryzykował, by Boży dar stał się częścią jego życia – zauważył.

– Czy tak się dziś nie dzieje, gdy Chrzest św. traktujemy jak tradycję, a potem zaniedbujemy nasz kontakt z Bogiem i Kościołem albo nie dbamy, by nasze dzieci były blisko Pana Boga. Czy nie dzieje się tak, gdy przyjmujemy dar wzajemnej miłości, ale nie zapraszamy Boga w sakramencie małżeństwa? Czy nie dzieje się tak, że marnujemy te piękne Boże dary, gdy upadamy, grzeszymy, dopuszczamy się zdrady, a potem obrażamy się na Boga i Kościół, ponieważ naszym zdaniem wymagania są zbyt duże? Sługa dobry to również ten, który potrafi uznać swój grzech i w pokorze staje przed Panem, powtarzając „Panie, nie jestem godzien, ale powiedz tylko słowo, a będzie uzdrowiona dusza moja” – powiedział.

Ks. bp Wiesław Śmigiel podkreślił, że „najbardziej tragiczną postawą wobec Boga jest odwrócenie się od Niego, które łączy się z obojętnością, a niekiedy z buntem. Najpiękniejsza postawa to pokora, uznanie własnej grzeszności i prośba o miłosierdzie”.

– Zły sługa z Ewangelii tego nie zrozumiał. Oddał tyle, ile otrzymał, ale nie zrobił nic, by dary pomnożyć. Umiłowani w Chrystusie siostry i bracia, słowa dzisiejszej Ewangelii to nie nauka dla innych, bo mamy taką wewnętrzną pokusę, aby słowa od razu przypasowywać do innych. To nie są słowa dla tych gorszych i bardziej grzesznych, ale słowa do każdego z nas. Sługa dobry to ten, który hojne dary Boże przyjmuje i rozwija, a gdy upadnie, to staje z pokorą i pragnieniem nawrócenia. Jeśli zaś inni grzeszą, to potrzebują naszego słowa upomnienia braterskiego, ale to słowo winno być wypowiedziane z miłością do każdego człowieka, który jest dzieckiem Boga. Brak miłości i szacunku do drugiego zamyka zbawczą moc upomnienia, a nas samych zrównuje ze światem pogańskim, gdzie cel uświęca środki. Trwajmy zatem dziś w dziękczynieniu za te wszystkie dary, które otrzymaliśmy – mówił biskup toruński.

 

RIRM

drukuj