[TYLKO U NAS] K. Godek ws. projektu „Zatrzymaj aborcję”: PiS wszedł w koalicję z PO i .N

Byliśmy świadkami realizacji planu wcześniej uzgodnionego. Wszystko zostało zaplanowane krok po kroku. Bardzo szybko powołano specjalną podkomisję ds. projektu „Zatrzymaj aborcję”. Weszli tam posłowie, którzy przez nikogo nie zostali oprotestowani. Zawiązała się koalicja Prawa i Sprawiedliwości z Platformą Obywatelską i Nowoczesną – powiedziała w poniedziałkowym programie „Polski punkt widzenia” na antenie TV Trwam Kaja Godek. Prezes Fundacji Życie i Rodzina odniosła się do przeniesienia projektu ustawy „Zatrzymaj aborcję” do specjalnej podkomisji.

Posłowie z sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny zdecydowali w poniedziałek, że projektem „Zatrzymaj aborcję”, zakładającym zniesienie możliwości tzw. aborcji ze względu na prawdopodobieństwo ciężkiej i nieodwracalnej wady nienarodzonego dziecka, zajmie się specjalna podkomisja. Jak podkreśliła Kaja Godek, byliśmy świadkami typowej ustawki.

Wczoraj na posiedzenie komisji zostaliśmy wezwani jako projektodawcy. Byliśmy świadkami realizacji planu wcześniej uzgodnionego. Widać było, że wszystko zostało zaplanowane krok po kroku. Bardzo szybko powołano specjalną podkomisję ds. tego projektu. Weszli tam posłowie, którzy przez nikogo nie zostali oprotestowani. Zawiązała się koalicja Prawa i Sprawiedliwości z Platformą Obywatelską i Nowoczesną. Ustalona wcześniej lista posłów do podkomisji została przegłosowana. My, jako obywatele, nie zostaliśmy nawet dopuszczeni do głosu – zaznaczyła prezes Fundacji Życie i Rodzina.

Próbowałam interweniować, cokolwiek powiedzieć w imieniu wszystkich ludzi, którzy czekają na uchwalenie inicjatywy „Zatrzymaj aborcję”, ale nie pozwolono mi nic powiedzieć – dodała.

Pierwszy raz spotkałam się z taką sytuacją, że nie pozwolono mi nawet dojść do głosu. W Sejmie kilkakrotnie już były projekty ustaw w sprawie aborcji. Nigdy się nie spotkałam z tym, by przedstawiciel inicjatywy nie mógł zabrać głosu – zwróciła uwagę gość „Polskiego punktu widzenia”.

Działaczka pro-life odniosła się również do wybranego składu podkomisji, która ma się zająć projektem „Zatrzymaj aborcję”. Przypomnijmy, do składu podkomisji z PiS weszli posłowie: Urszula Rusecka, Anita Czerwińska, Teresa Wargocka, Grzegorz Matusiak i Ewa Kozanecka.

Przez ostatnie 6 miesięcy różni posłowie różnych ugrupowań próbowali wprowadzić wniosek obywatelski pod obrady komisji polityki społecznej. Przegłosowywano, że ten wniosek pod obrady nie wejdzie. Charakterystyczne jest to, że wszyscy posłowie, którzy weszli do podkomisji (ws. projektu „Zatrzymaj aborcję”), to są ci, którzy na przestrzeni ostatniego półrocza głosowali przeciwko procedowaniu projektu „Zatrzymaj aborcję” – zaznaczyła Kaja Godek.

Skierowanie projektu „Zatrzymaj aborcję” do podkomisji ma na celu jego utopienie – wskazała prezes Fundacji Życie i Rodzina.

Projekt, o którym jest mowa, składa się ze 130 słów. To jest bardzo krótka nowelizacja. Nie zmieniamy całej ustawy, nie dyskutujemy o preambule, o zmianie Kodeksu karnego ani nie spieramy się o definicję. Chcemy jedynie wykreślić jeden punkt z ustawy, który był źródłem 95 proc. wszystkich aborcji w Polsce. Nie wiem, nad czym się tu trzeba zastanawiać. Jedyne co przychodzi mi do głowy, to być może tworzenie listy chorób, które będą uprawniały do aborcji albo nie dawały takiego prawa. Jeżeli jednak przeszlibyśmy na taki poziom dyskusji, to oznaczałoby, że tworzona jest lista śmierci. W ten sposób będziemy arbitralnie decydować o tym, że np. dzieciom z Zespołem Downa przyznamy prawo do życia, ale odbierzemy to prawo dzieciom chorym na jakąś inną chorobę – powiedziała gość TV Trwam.

RIRM

drukuj