fot. PAP/EPA

Szefowa KE Ursula von der Leyen spotka się w czwartek w Warszawie z premierem Mateuszem Morawieckim

Szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen złoży w czwartek wizytę w Warszawie i spotka się premierem Mateuszem Morawieckim. Głównym tematem rozmów będą konsultacje dotyczące składu komisji, w tym teka polskiego komisarza.

Polska po Francji jest drugim krajem, do którego przybędzie po swoim wyborze nowa szefowa Komisji Europejskiej.

– To spotkanie odbywa się z inicjatywy pani przewodniczącej i pana premiera. To jest naturalne, że to spotkanie powinno się odbyć. Cieszy nas to, że pani przewodnicząca przyjeżdża do Warszawy na to spotkanie, że będziemy mogli rozmawiać o ważnych sprawach dla Unii Europejskiej – mówił rzecznik rządu Piotr Mueller.

Chodzi o zapisane w agendzie komisji cele, które ma realizować przez następne 5 lat. To kwestie rozszerzenia wolnego rynku, odejście od protekcjonizmu w zakresie transportu, sprawiedliwa transformacja energetyczna, czyli kwestie klimatyczne, a także utrzymanie ubiegłorocznego porozumienia w zakresie odejścia od przymusowej relokacji migrantów. Jednak najważniejszym dla Polski tematem spotkania będzie wybór teki dla polskiego komisarza.

– Będę rozmawiał z panią przewodniczącą von der Leyen o zakresie kompetencji. Oczywiście szanuję zakres kompetencji wszystkich komisarzy, ale wiadomo, że pewne teki – przede wszystkim gospodarcze – są niezwykle ważne z punktu widzenia rozwoju gospodarczego całej Unii Europejskiej, ale nam chodzi w szczególności o Polskę – zaznaczył premier Mateusz Morawiecki.

Tylko dziewięć głosów przeważyło szalę zwycięstwa na korzyść Ursuli von der Leyen, aby mogła zostać przewodniczącą Komisji Europejskiej. Gdyby nie poparcie europosłów związanych ze Zjednoczoną Prawicą, niemiecka polityk nie zostałaby szefową Komisji. Dla polskiego rządu może to oznaczać otwarcie swego rodzaju kredytu wdzięczności – mówił prof. Mieczysław Ryba.

– To też daje premierowi RP pewną przewagę, który najprawdopodobniej będzie żądał za to polskie wsparcie jakieś znaczące miejsce w Komisji Europejskiej dla przedstawiciela Polski. Pamiętajmy też, że ten polski przedstawiciel nie będzie już spełniał takiej roli jak Elżbieta Bieńkowska, czyli atakował rząd czy też nie pomagał rządowi, ale będzie miał też funkcję polityczną – musi odbijać te ataki, które będą najprawdopodobniej kierowane przez ludzi pokroju Timmermansa – podkreślił prof. Mieczysław Ryba z KUL.

Przesłuchania kandydatów na komisarzy oraz głosowanie Parlamentu Europejskiego nad całym składem Komisji Europejskiej odbędą się po wakacjach. Ponad połowa krajów wskazała już swych kandydatów na komisarzy.

TV Trwam News/RIRM

drukuj