fot. PAP/Marcin Bielecki

System pomiaru prędkości bezużyteczny?

Odcinkowe pomiary prędkości okazują się drogim niewypałem. W Kaliszu system warty ponad 20 mln złotych jest bezużyteczny. Podobnie ma się sytuacja w innych miastach – informuje portal TVN24.

System pomiaru prędkości mierzy czas oraz prędkość przejazdu samochodu od początku odcinka do jego zakończenia. Kierowcy łamiący przepisy mieliby zostać ukarani.

Od początku pojawiały się jednak problemy z montażem instalacji i brakiem homologacji kamer rejestrujących. Nie wiadomo również, kto będzie odpowiedzialny za obsługę, gdyż Straż Miejska z początkiem roku traci uprawienia do przeprowadzania pomiarów prędkości. System nie spełnia więc swojej roli i obecnie służy jedynie do celów statystycznych.

Poseł Krzysztof Tchórzewski wskazuje, że odcinkowe pomiary prędkości są kolejnym narzędziem inwigilacji obywateli.

– Inwigilacja jest rozszerzona właśnie poprzez ten powszechny system pomiaru odcinkowego prędkości. Rzecz polega na tym, że pojazd jest rejestrowany nie tylko wtedy, gdy przekracza prędkość, ale w związku z tym, że na początek odcinka są zarejestrowane wszystkie pojazdy, które przejeżdżają przez dany fragment drogi – zaznacza poseł Krzysztof Tchórzewski.

Tymczasem Inspekcja Transportu Drogowego równolegle do działań miast sama pracuje nad utworzeniem ogólnopolskiego systemu pomiarowego. Do tej pory wytypowano już ok. 30 odcinków, gdzie rejestratory zmierzą średni czas przejazdu każdego pojazdu.

RIRM

drukuj