fot. youtube.com

Straż Graniczna: ponownie zablokowane zostało przejście graniczne Budomierz-Hruszew

W związku z blokadą po ukraińskiej stronie w poniedziałek po południu ponownie zostało zablokowane drogowe przejście graniczne Budomierz-Hruszew – poinformowała PAP rzeczniczka Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej mjr Elżbieta Pikor. W dalszym ciągu zablokowane są też przejścia w Korczowej i Medyce.

Utrudnienia w ruchu granicznym trwają od niedzieli na Podkarpaciu oraz na Lubelszczyźnie. Są one spowodowane blokadami dróg dojazdowych do przejść granicznych po ukraińskiej stronie. Bez zakłóceń odbywają się natomiast odprawy w ruchu kolejowym i pieszym.

Mjr Elżbieta Pikor poinformowała PAP w poniedziałek wieczorem, że na podkarpackim przejściu granicznym w Korczowej stoi około 350 ciężarówek, i 50 samochodów osobowych oraz busy i autobusy, z kolei w Medyce – 120 ciężarówek i 60 aut osobowych, a także autobusy i busy. Sporadycznie przepuszczane są po stronie ukraińskiej pojedyncze samochody osobowe.

„Około godz. 16.30 ponownie zablokowane zostało drogowe przejście graniczne Budomierz-Hruszew” – podała rzeczniczka. Z tego przejścia drogowego korzystają tylko samochody osobowe i autobusy.

W Korczowej polskie i ukraińskie służby graniczne doraźnie umożliwiły przekraczanie granicy pieszo, mimo że – jak zauważyła Pikor – wcześniej nie było tam takiej możliwości. Jak wyjaśniła, rozwiązanie to uzgodniono w kryzysowej sytuacji na podstawie porozumień między polskimi a ukraińskimi służbami.

Na Lubelszczyźnie utrudnienia w ruchu granicznym występują w Hrebennem, gdzie wstrzymano odprawę graniczną, oraz w Dorohusku, gdzie odprawę wstrzymano dla ciężarówek, a auta osobowe są odprawiane na bieżąco.

Jak powiedział PAP rzecznik Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej Dariusz Sienicki, w Hrebennem czas oczekiwania ciężarówek na wjazd do Polski to około 20 godzin, a na wyjazd – 15 godzin. Pojedyncze pojazdy są przepuszczane.

Z kolei w Dorohusku ciężarówki czekają na wjazd do Polski około 4 godzin, ale jak zauważył Sienicki – ten czas oczekiwania jest taki, jak zwykle.

Ruch graniczny normalnie odbywa się w Zosinie i Dołhobyczowie (woj. lubelskie) oraz w Krościenku (woj. podkarpackie).

Zdaniem Sienickiego blokowanie przejść granicznych jest dość popularną formą protestu na Ukrainie. W zeszłym tygodniu w ten sposób protestowali górnicy.

Służby zastrzegają, że nie mają informacji, kiedy protest może się zakończyć.

Informacje o aktualnej sytuacji na przejściach z Ukrainą są dostępne na stronach internetowych oddziałów Straży Granicznej: bieszczadzkiego dla przejść w woj. podkarpackim (www.bieszczadzki.strazgraniczna.pl) i nadbużańskiego dla przejść w woj. lubelskim (www.nadbuzanski.strazgraniczna.pl).

Rzeczniczka wojewody podkarpackiego Małgorzata Waksmundzka-Szarek poinformowała, że od niedzieli Zakład Obsługi Przejść Granicznych uruchomił w Korczowej Punkt Obsługi Podróżnych, w którym zorganizowano miejsce do ogrzania się i odpoczynku. Ustawiono tam automaty z ciepłymi napojami oraz toalety.

„Funkcjonariusze Straży Granicznej informują podróżnych oczekujących w kolejce o możliwości skorzystania z wyznaczonego miejsca. Te działania będą kontynuowane” – zapewniła.

Ogrzewane namioty dla pasażerów autobusów oczekujących na odprawę rozstawiła na MOPie w Chotyńcu straż pożarna, która „zajmie się też dystrybucją ciepłych napojów w rejon tworzenia się kolejek”.

Ponadto na poniedziałkowym posiedzeniu Wojewódzkiego Zespołu Zarządzania Kryzysowego ustalono, że zarządcy dróg, w tym GDDKiA będą informować o utrudnieniach na przejściach granicznych za pomocą tablic zmiennej treści.

„Planowane jest przekazywanie takiej informacji również poza województwem podkarpackim np. na terenie województwa małopolskiego. Informacja o aktualnych utrudnieniach przekazywana jest od wczoraj również za pomocą aplikacji RSO oraz przez CB Radio. Postanowiono również nawiązać kontakt ze Zrzeszeniem Międzynarodowych Przewoźników Drogowych, aby informowali przewoźników o sytuacji na przejściach granicznych” – dodała Waksmundzka-Szarek.

Blokady po stronie ukraińskiej są wynikiem protestów w związku ze zmianą przepisów celno-skarbowych na Ukrainie.

PAP/RIRM

drukuj