fot. flickr

Rząd wycofa się z ustawy zabraniającej uboju rytualnego i hodowli zwierząt futerkowych

Rząd wycofa się z ustawy zabraniającej uboju rytualnego i hodowli zwierząt futerkowych w Polsce. Decyzja zapadła pod naporem protestów społ.

Resort rolnictwa zapowiedział równocześnie zaostrzenie kryteriów kontroli. Fermy będą poddawane certyfikacji. Niewykluczone, że także międzynarodowej.

Cała sprawa zaczęła się od kontrowersyjnego projektu o ochronie zwierząt, autorstwa grupy posłów PiS, który w listopadzie ubiegłym roku wpłynął do Sejmu. Wśród rozwiązań były m.in. zakaz hodowli zwierząt futerkowych, co wzbudziło sprzeciw nie tylko hodowców, ale także wielu organizacji.

Za zakazem lobbowali m.in. pseudoekolodzy. Przepisy miały wejść w 2022 r. Tak się jednak nie stanie.

Zadowolenia z takiej decyzji nie kryje dyrektor Instytutu Rolnego Jacek Podgórski. Jakość tego typu hodowli w Polsce spełnia najwyższe normy, a zaostrzenie kontroli tylko to potwierdzi – dodał.

– Polscy hodowcy zwierząt futerkowych nie mają się czego obawiać. To są fermy spełniające światowe standardy. Gdybyśmy spojrzeli na inne gałęzie produkcji zwierzęcej, to tak naprawdę Główny Inspektorat Weterynarii każdego roku kontroluje około 3 proc. ferm utrzymujących zwierzęta w kraju. W przypadku ferm zwierząt futerkowych ten współczynnik wynosi 97 proc. Ja jestem za tym, żeby ten współczynnik jeszcze podwoić, bo to przełoży się także na wyniki polskich gospodarstw – powiedział Jacek Podgórski.

A świadczy o tym fakt, że Polska jest jednym z największych na świecie eksporterów futer z norek. Wartość eksportu sięga 1,5 mld zł rocznie.

RIRM

drukuj