fot. PAP/EPA

Rosja się zbroi

Rosja wysyła na Morze Azowskie trałowiec Wiceadmirał Zacharin oraz uzbraja Krym. Pojawiły się na nim rakiety BAL, które wykorzystywane są przeciwko okrętom wroga. Sytuacja jest bardzo napięta. O deeskalacje apelują państwa zachodu. 

Decyzją rosyjskiego sądu zatrzymani ukraińscy marynarze spędzą w areszcie najbliższe dwa miesiące. Oskarżeni są o nielegalne przekroczenie granicy, za co grozi im nawet sześć lat więzienia. Rosyjskie służby opublikowały nagrania, na których ukraińscy wojskowi przyznają się do winy. Ukraińskie media nie mają wątpliwości: „zeznania wymuszono presją”.

– W drodze do Mariupola przez Cieśninę Kerczeńską dotarliśmy do wód terytorialnych Federacji Rosyjskiej. Służba Graniczna Federacji Rosyjskiej ostrzegła nas, że naruszyliśmy prawo Federacji Rosyjskiej. Nakazywali nam wielokrotnie opuszczenie wód terytorialnych Federacji Rosyjskiej – mówi jeden z ukraińskich marynarzy, który co chwilę nerwowo spogląda w kartkę.

Z kolei na drugim nagraniu widać, jak kapitan III rangi Marynarki Wojennej Ukrainy śledzi tekst prawdopodobnie wyświetlony na prompterze.

– Polecenia odnośnie założenia radiostacji UKF ignorowałem świadomie. W chwili przeprawy na pokładzie znajdowała się broń palna, a także karabiny maszynowe DSzK z amunicją. Zdawałem sobie sprawę, że działania Marynarki Wojennej Ukrainy w Cieśnienie Kerczeńskiej noszą prowokacyjny charakter – mówi Władomir Liesowoj.

Kijów przekonuje, że marynarze powinni być traktowani jak jeńcy wojenni, a Rosja nie ma prawa ich sądzić. Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko oświadczył, że dołoży wszelkich starań, aby marynarze jak najszybciej wrócili do kraju.

– Będziemy kontynuować naszą walkę o uwolnienie ukraińskich marynarzy i oficerów z rosyjskich więzień. Marynarze zostali oskarżeni za naruszenie granicy wód terytorialnych. Cały świat uznaje, że Krym jest częścią Ukrainy i to były ukraińskie wody terytorialne – wskazuje Petro Poroszenko.

Tymczasem Donald Trump grozi odwołaniem spotkania z Władimirem Putinem podczas szczytu G20 w Buenos Aires.

– Nie podoba się nam to, co się obecnie dzieje i mamy nadzieję, że sytuacja się uspokoi – wskazuje Donald Trump. 

Już wczoraj amerykańska ambasador przy ONZ oświadczyła, że działania Kremla nie sprzyjają polepszeniu stosunków pomiędzy tymi dwoma krajami. Putin wydaje się być niewzruszony deklaracjami ze strony USA. Kreml nie rezygnuje z przygotowań jego spotkania z Trumpem. 

Wiele razy o tym mówiłem – mam nadzieję, że uda nam się porozmawiać z prezydentem Stanów Zjednoczonych w Argentynie. Prezydent Trump generalnie ma pozytywne nastawienie. Musimy znaleźć wspólną płaszczyznę – podkreśla Władimir Putin.

Komentatorzy podkreślają, że nowa wojenna eskapada Kremla pokazała, jak przedwczesne były wszelkie żądania zniesienia sankcji względem Rosji.

TV Trwam News/RIRM

drukuj