fot. twitter

PSL dezinformowało w sprawie suszy?

Polskie Stronnictwo Ludowe odpowiada na słowa wojewody lubelskiego i przekonuje, że w całym województwie złożono 17 tys. wniosków na łączną kwotę 342 mln złotych. Te dane nie znajdują jednak potwierdzenia w oddziale Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa.

Sygnały o dezinformacji w sprawie wniosków o suszę pochodzą od samych rolników. Ta wypowiedź wojewody lubelskiego pojawiła się na antenie Radia Maryja.

– Informują mnie o dezinformacji, jaką szerzą wójtowie, zwłaszcza w tych gminach, w których są wójtowie pochodzący z tzw. totalnej opozycji, w szczególności z Polskiego Stronnictwa Ludowego – mówił na antenie Radia Maryja prof. Przemysław Czarnek, wojewoda lubelski.

I ta wypowiedź spotkała się z szybką reakcją Polskiego Stronnictwa Ludowego.

– Postawienie tezy, że którykolwiek wójt działałby wbrew dobrze pojętemu interesowi swoich mieszkańców, wbrew gospodarzom, rolnikom ze swojego terenu, jest po prostu obrzydliwe – uważa europoseł PSL Krzysztof Hetman.

Europoseł swoje słowa próbuje potwierdzać konkretnymi danymi.

– Kłamstwo pierwsze, ponieważ wnioski opiewają na 342 mln złotych. Wniosków zostało złożonych ponad 17 tys. z terenów całego województwa – twierdzi Krzysztof Hetman.

Przeczy temu jednak lubelski oddział Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, bo to on odpowiada za wypłatę odszkodowań w związku z suszą.

– Lubelscy rolnicy na dzień dzisiejszy złożyli 11 tys. 525 wniosków na kwotę 34 mln 985 tys. 919 zł i 69 groszy – mówi Krzysztof Gałaszkiewicz, dyrektor lubelskiego oddziału ARiMR.

Wojewoda lubelski podtrzymuje też swoje słowa o dezinformacji.

– To mieszkańcy polskiej wsi na spotkaniach z wojewodą lubelskim, na dziesiątkach spotkań z wojewodą lubelskim w naszym województwie, mówią o tych trudnościach, z jakimi się stykają w polskim samorządzie – wskazuje Radosław Brzózka, rzecznik prasowy wojewody lubelskiego.

Na całej sprawie stracą jednak nie samorządy, a rolnicy – i to miliony złotych.

– To oznacza, że już tych pieniędzy nie dostaną, bo nie da się oszacować tego, czego już nie ma na polu – podkreśla prof. Przemysław Czarnek.

Wojewoda lubelski wskazuje, że rolnicy wielokrotnie słyszeli, że nie ma sensu szacować strat. Pojawiały się też głosy, że środki mają charakter nie odszkodowań, ale kredytów.

TV Trwam News/RIRM

drukuj